W Bytomiu można zagrać na flipperach


Czy w czasach kiedy wszystko staje się wirtualne, cyfrowe, coraz doskonalej symulowane mają jeszcze rację bytu maszyny do grania zwane flipperami? Wydawało się, że nie, a jednak!      

Na przełomie XIX i XX ostał się jeden producent flipperów Stern Pinball. Był – jak sam się reklamował – jedynym na Ziemi producentem prawdziwych flipperów. Biorąc pod uwagę, że póki co nie ma żadnych dowodów by gdziekolwiek istniała jakaś inteligentna forma życia, a tym bardziej wytwarzająca flippery, można przyjąć, że Stern to monopolista w skali wszechświata. Aż tu nagle kilka lat temu coś drgnęło – zaczęło przybywać turniejów na pinballach i co ważniejsze pojawiła się konkurencja, i to nie jedna, zadziałał efekt flip.. nie, śniegowej kuli. W rezultacie niedługo przekonamy się czy szef w/w firmy Gary Stern miał rację mówiąc, że na całym świecie jest miejsce tylko na jednego producenta tych automatów.

Tak czy owak mamy do czynienia z come backiem flipperów, pytanie tylko jak się on rozwinie, bo flippery trafiają głównie do prywatnych domów, a nie tam gdzie przez lata królowały, czyli miejsc publicznych typu bar, klub, pub, salon gier czy kręgielnia. Co to zmienia? Ano chodzi o kluczowe pozyskiwanie nowych fanów, co jest zresztą jednym z priorytetów Polskiego Stowarzyszenia Flipperowego , które w zeszłym roku zorganizowało już XII mistrzostwa Polski.

Bez wątpienia zdobywaniu nowych flipperomaniaków służy bytomska inicjatywa. Przedsiębiorca Marcin Krysiński od dziecka lubił flippery. Już jako dorosły człowiek, stateczny mąż i ojciec dwójki dzieci uznał, że chciałbym mieć własnego flippera. I tak to krok po kroku zbudował kolekcję, która wraz z paroma pożyczonymi wynosi obecnie 23 sztuki - w skali polskiej to dużo. A jeśli chodzi o miejsca ogólnodostępne to bezkonkurencyjny zbiór. Co więcej Marcin zapowiada rozbudowę - Na mojej liście marzeń jest jeszcze około 20-25 maszyn z czego mniej więcej połowa to stare sprzęty pamiętne z młodości. Prawie każdy kto wchodzi na piętro naszej firmy i widzi tę kolekcję jest zachwycony. Już sam ten fakt daje mi wielką satysfakcję. Jeszcze większą dają mi turnieje, do których dałem się przekonać w zeszłym roku. W tym roku zorganizujemy ich nie mniej niż jedenaście - inauguracyjny już pierwszego lutego, a trzeci będzie miał charakter charytatywny, chodzi o pomoc ciężko choremu człowiekowi z branży flipperowej i jego żonie. Wreszcie na bazie tego czym dysponuję w chwili obecnej uruchamiamy klub Printimus Pinball, w którym każdy, kto wykupi członkostwo będzie mógł sobie grać do woli w wybrane weekendy. Będziemy także udostępniać go na zamknięte imprezy. To wszystko to nie jest jeszcze szczyt moich flipperowych marzeń, ale chyba jestem na dobrej drodze. Warto zajrzeć do Printimusa by zobaczyć jak się marzenia szefa tej firmy ziszczają, jak i inni na tym korzystają, wreszcie i przede wszystkim samemu się rozerwać i coś ciekawego przeżyć. Już 1 lutego pierwszy turniej. Więcej na stronie projektu - KLIK.

Liga Printimus Pinball Elite & Classic

Pierwszy turniej 01.02.2013 r.

Drukarnia Printimus, Bernardyńska 1, Bytom

Sprzedaż przez system KupBilet.pl

*Debiutanci za udział w zawodach nie płacą, a młodzież do lat 18 połowę stawek.

**Będzie możliwość odpłatnego grania poza turniejem.

Więcej dowiecie się na stronie PSF-u.