Dni Bytomia - dopiero po wakacjach


Święto naszego miasta zwykle odbywało się w czerwcu. W tym roku jednak tak się nie stanie. Dni Bytomia będą miały miejsce dopiero po wakacjach.

Przed rokiem Dni Bytomia omal się nie odbyły. W budżecie miasta nie było wystarczających środków na sfinansowanie wartego 470 tysięcy złotych wydarzenia. W końcu nakazano Bytomskiemu Centrum Kultury opracowanie mniej kosztownego programu i przekazano mu 100 tys. zł na jego realizację. Brakujące pieniądze jednostka miała pozyskać od sponsorów.

Ostatecznie impreza doszła do skutku, ale z powodu późnych decyzji władz miasta w sprawie jej organizacji została niedostatecznie wypromowana. W dodatku zaproszono do Bytomia gwiazdy, które swoje największe sukcesy mają już za sobą, albo dopiero je odniosą. W efekcie na placu Sobieskiego były pustki. Chyba jeszcze nigdy na Dniach Bytomia nie bawiło się tak mało ludzi.

Porównanie tłumów z 2013 i 2016 r.

W tym roku sytuacja budżetowa Bytomia jest jeszcze gorsza. W maju zagrożone były wypłaty dla urzędników i nauczycieli, ponieważ na kontach miasta znajdowała się zbyt mała kwota. Z kolei już w grudniu było wiadomo, że miasto nie będzie miało pieniędzy na zorganizowanie w tym roku Teatromanii i Międzygalaktycznego Zlotu Superbohaterów, a Teatr Górnośląski w Łagiewnikach nie otrzymał obiecanego wsparcia, przez co zawiesił działalność w swojej siedzibie. Jeśli miasto nie ma środków na wydarzenia kosztujące kilka razy mniej, to nie ma szans, by znalazło pieniądze na drogie Dni Bytomia.

Władze miasta zapowiedziały, że święto Bytomia odbędzie się dopiero we wrześniu, lecz nie podano dokładnej daty. Oficjalnym powodem jest duże nagromadzenie imprez tego typu w sąsiednich miastach oraz odbywające się w wielu dzielnicach pikniki i festyny. W ten sposób termin Dni Bytomia nie nakładałby się z innymi wydarzeniami w okolicy.

Jednak nieoficjalnie wiadomo, że przesunięcie święta miasta na wrzesień to gra na czas. W budżecie miasta nie zapisano środków na ten cel, a przy obecnym układzie politycznym w Radzie Miejskiej nie ma szans na dokonanie zmian. Większość radnych domaga się cięcia wydatków w celu zmniejszenia deficytu, który wynosi kilkadziesiąt milionów złotych. Być może do września uda się uporządkować bałagan w miejskich finansach i wówczas prezydentowi Damianowi Bartyli uda się przekonać radę do wyrażenia zgody na przeznaczenie środków na Dni Bytomia.

Jednak jeśli impreza miałaby zostać zorganizowana tak, jak w ubiegłym roku, to może lepiej by było w ogóle nie wydawać na nią tak dużych pieniędzy...