W kopalni Bobrek fedrują już od 110 lat


To jedyna bytomska kopalnia, która przetrwała wszystkie kryzysy w polskim górnictwie. Dziś zakład nazywa się Bobrek-Piekary, ale co najważniejsze daje pracę niespełna dwóm tysiącom pracowników.

Wszystko zaczęło się w 1907 roku. To wtedy została otwarta kopalnia "Hrabina Joanna". Nazwa pochodziła od imienia jej fundatorki. Joanna Grafin von Schaffgotsch to postać o niezwykłym życiorysie. Jako dziecko została porzucona przez matkę. Przygarnęła ją kobieta, która na co dzień była służącą słynnego Karola Goduli. Śląski przedsiębiorca dla Joanny stracił głowę i to właśnie jej zapisał w testamencie całą swoją fortunę. Nieświadoma niczego dziewczynka miała wtedy zaledwie sześć lat.

Około pięćdziesięciu lat później hrabina von Schaffgotsch zainwestowała 50 milionów marek w budowę kopalni, która z czasem była nazywana przez mieszkańców "Johanka". Przedsiębiorstwo okazało się strzałem w dziesiątkę, a na początku okresu międzywojennego bytomska kopalnia mogła pochwalić się największym wydobyciem węgla na całym Górnym Śląsku. To pozwalało stale rozbudowywać obiekt i inwestować w najnowocześniejsze maszyny.

Nawet II wojna światowa nie zatrzymała pracy górników. Znacznie zmieniła się załoga. Wielu dotychczasowych pracowników uciekło, a na ich miejsce sprowadzono m.in. rosyjskich, serbskich, czy angielskich jeńców wojennych.

Po wojnie zmieniła się nazwa na obowiązującą przez kolejne dekady Bobrek. Co ciekawe, po zakończeniu światowego konfliktu przy kopalni działał obóz pracy przymusowej, który składał się z sześciu baraków.

W czasach PRL kopalnia Bobrek świetnie sobie radziła i zapewniała pracę wielu bytomianom. Największe problemy pojawiły się w XXI wieku. Przez kilka lat było ryzyko, że przedsiębiorstwo zostanie zlikwidowane. Ostatecznie tak się nie stało. Najpierw Bobrek połączono z kopalnią Centrum, a od niedawna nosi nazwę KWK Bobrek-Piekary, a jej właścicielem jest Węglokoks.

Na razie górnicy nie muszą się martwić o zatrudnienie. Ich zakład ma koncesję do 2040 roku. Obecnie ma do dyspozycji 54 kilometry chodników i pracuje w nim blisko 1700 pracowników. Węglokoks cały czas stara się unowocześniać wydobycie i na ten cel łoży miliony złotych. Efekty są, bo kopalnia Bobrek-Piekary przynosi zyski.

- W tym roku kopalnia Bobrek obchodzi 110 rocznice istnienia, a jednak możemy szczycić się nowoczesnym produktem, który znalazł uznanie wśród klientów. Inwestujemy w linię technologiczną nowej generacji do paczkowania sortymentów, w tym naszego sztandarowego produktu, czyli ekogroszku Skarbek - mówi prezes Węglokoksu Kraj Grzegorz Wacławek.