Król kandydatem BAS [odchodzi z SLD]

O tym , że nie będę kandydatem SLD w tych wyborach wiedziałem niemal od roku 2012 - powiedział nam Adrian Król - jeszcze wiceprzewodniczący SLD w Bytomiu, który będzie ubiegać się o fotel prezydenta Bytomia, ale z listy innego ugrupowania.

Bytomski.pl: Witam Panie wiceprzewodniczący. Tak mam jeszcze mówić czy może już pełni Pan jakąś nową funkcję?

Reklama

A.K. Z formalnego punktu widzenia wciąż jestem jeszcze wiceprzewodniczącym bytomskich struktur SLD, ale w najbliższych dniach zawieszę swoje członkostwo w Sojuszu z oczywistego powodu jakim jest moje zaangażowanie w projekt pod nazwą Bytomianie Aktywni Społecznie ( BAS )

Proszę krótko powiedzieć naszym czytelnikom, dlaczego odchodzi Pan z SLD?

A.K. Nie wiem czy można streścić w kilku zdaniach przyczyny dla których zdecydowałem się na taki krok, zwłaszcza, że w SLD mam mnóstwo przyjaciół i znajomych którzy wspierali mnie w mojej politycznej drodze, wspierali i wspierają nadal, niemniej spróbuję. Nie jest tak, że porzucam Sojusz, ja po prostu spotkałem na swojej, powiedzmy politycznej drodze ludzi którzy myślą o Bytomiu podobnie do mnie, wiedzą gdzie Bytom powinien być za 4, 8, 16 , 20 lat. Jako człowiek lubię wyzwania, a jeśli dodam, że są to wyzwania które mogą pomóc w realizacji marzeń i planów związanych z własnym miastem, grzechem byłoby nie próbować tego zrobić.

W tym tygodniu SLD ogłosiło swojego kandydata na prezydenta. Pan miał ambicje kandydowania na prezydenta z listy SLD ale nie było to Panu dane. Może to jest prawdziwa przyczyna? Ambicja?

A.K. Jeśli jest się w partii politycznej to oczywiście, że ma się również i ambicje np kandydowania w wyborach prezydenckich, w moim przypadku o tym , że nie będę kandydatem SLD w tych wyborach wiedziałem niemal od roku 2012. Nie obraziłem się, nie wystąpiłem z szeregów SLD, nie jest to więc chęć odegrania się na SLD, ale na pewno jest to realizacja zamierzeń, planów, jeśli jest to przejaw ambicji, to tak, ale zdrowych ambicji.

I na prezydenta będzie Pan startował z listy BAS’u?

A.K. Tak.

A członkostwo w SLD tylko Pan zawiesza, a dlaczego całkowicie nie opuszcza Pan szeregów tego ugrupowania?

A.K. Na dzisiaj podjąłem taką decyzję, jest to co prawda decyzja jednostronna, nie wiem jak potraktuje moją współpracę z BAS-em Zarząd SLD, niemniej powodów jest wiele, ale najważniejszym są moi wszyscy przyjaciele w SLD, którzy byli ze mną na dobre i na złe, jest to swoisty gest skierowany do nich, oddając się bez reszty nowemu projektowi nie porzucam swoich przyjaciół, wręcz odwrotnie liczę na ich wsparcie na mojej nowej politycznej drodze. Ale czas pokaże jak potoczą się moje sprawy w SLD. Jedno jest pewne, dzisiaj jestem członkiem BAS-u i jak pokazuje mój przykład nic nie stoi na przeszkodzie aby i inni poszli w moje ślady.

Zapewne jakieś rozmowy już Pan prowadzi. Ile osób z SLD uda się nakłonić do poparcia Pana w nowej formacji?

A.K. Rozmawiam wieloma osobami, nie jest to jeszcze odpowiedni czas aby przedstawiać ich finał, proszę uzbroić się w cierpliwość.

Zatem porozmawiajmy o BAS. Proszę opowiedzieć nam o tym projekcie.

A.K. Stowarzyszenie Bytomianie Aktywni Społecznie nie jest nowym tworem na bytomskim rynku politycznym, celowo używam tego określenia, bo start w wyborach to czysta polityka. BAS oraz jego członkowie dali się poznać z wielu działań które były organizowane własnymi siłami jak i z udziałem innych osób, organizacji, a zatem nie jest to byt stworzony jedynie na potrzeby wyborów, zapewniam, że po wyborach bez względu na ich wynik, będziemy w takich miejscach jak boisko Stalki, co miało miejsce w minioną sobotę.

Tak w BAS są byli radni i kilka nazwisk, które można wymienić – choćby Łukasz Osóbka, czy Dawid Grabowski. Pan jako kandydat na prezydent popierany przez BAS wyklucza jakąkolwiek współpracę z Damianem Bartylą?

A.K. Nie znam pojęcia braku współpracy, jak można było zauważyć chwalę pomysły konkurencji politycznej jeśli są one dobre. Tak więc nie wykluczam współpracy ani z Damianem Bartylą, robiliśmy to już podczas przygotowań do Referendum kiedy byłem jeszcze Przewodniczącym SLD, jak i z nikim innym. Pozostaje jedynie kwestia czego ma dotyczyć współpraca, co chcemy osiągnąć i jak chcemy to zrobić.

Wiec niech Pan opowie coś o Waszym pomyśle na Bytom.

A.K. W naszym programie, a raczej strategii dla Bytomia pokażemy drogi którym powinien podążać Bytom aby na trwale przekształcić się z miasta postindustrialnego, z miasta kiedyś węgla i stali w miasto otwarte na nowe wyzwania w gospodarce, kulturze. Chcemy pokazać, że Bytom może być miastem sprzyjającym zakładaniu firm, że może się stać miejscem lokowania placówek badawczych. Pokażemy jak zrobić aby Bytom stał się życzliwy dla ludzi młodych zakładających rodzinę, aby był po ich stronie a nie rzucał im kłody na samym starcie, myślę tutaj o braku żłobków, o powszechnym uczestnictwie w edukacji przedszkolnej o przyjaznych przestrzeniach publicznych. Pokażemy jak przyciągnąć innych aby zamieszkali w Bytomiu a nie z niego jedynie wyjeżdżali. Pokażemy, że Bytom może być miastem wspierającym inicjatywy , które w efekcie swoich działań tworzą nowe produkty. To przyszłość, a na dziś, na pewno nie sprywatyzujemy ani też w żaden sposób nie skomercjalizujemy BPK, czy też innej miejskiej spółki, nie pozostawimy samemu sobie Miejskiego Szpitala, bytomskich Szkół. Szczegóły naszej strategii przedstawimy niebawem.

To będzie ciekawa konfrontacja w kontekście konfrontacji z Krzysztofem Wójcikiem (śmiech). Dziękuję za rozmowę.

A.K. Ja również serdecznie dziękuję.

Zobacz też:
Reklama