Czubak: Polityka Bartyli jest katastrofalna [VIDEO]


Dawny przewodniczący bytomskiej Rady Miejskiej nie pozostawił suchej nitki na urzędującym prezydencie. Zdaniem Jana Kazimierza Czubaka decyzje Damiana Bartyli w sferze finansów skłoniły skarbnika miasta do rzucenia pracy.

Polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej był w poniedziałek gościem "Rozmowy Dnia" w Radiu Piekary. Przed laty był jedną z najważniejszych osób w mieście. Obecnie doradza prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu, a w wolnym czasie komentuje na swoim blogu bieżącą sytuację polityczną w Bytomiu.

Pierwsza połowa rozmowy Marcina Zasady z jego poniedziałkowym gościem dotyczyła obecnej sytuacji SLD. W drugiej części audycji panowie przeszli do tematów lokalnych. Dziennikarz zapytał Czubaka, czy podpisałby się pod wspólnym frontem różnych ugrupowań przeciwko prezydentowi Damianowi Bartyli. Były przewodniczący bytomskiej rady przyznał, że taki scenariusz byłby najlepszy, ponieważ jego zdaniem sytuacja polityczna w mieście do tego dojrzała.

- Polityka prowadzona przez prezydenta Bartylę jest po prostu katastrofalna - zdecydowanie stwierdził Jan Kazimierz Czubak. - Mówię o budżecie i o niekompetencji, tragicznych błędach popełnionych przy planowaniu polityki finansowej. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. To nie jest tak, że to są długi, czy błędy prezydenta - wyjaśnił słuchaczom.

Zasada powiedział swojemu rozmówcy, że budżet w końcu się spina, co polityk potwierdził, jednocześnie zaznaczając, że nastąpiło to dopiero po wprowadzeniu zmian. - Napisałem w grudniu na swoim blogu, że jedyne, co może uratować bytomski budżet to obcięcie wydatków. I okazało się, że miałem rację. Po miesiącu siłowania się z problemem, prezydent Bartyla się przyznał do tego, że źle postąpił - stwierdził Jan Kazimierz Czubak.

Gospodarz "Rozmowy Dnia" wskazał skarbnika miasta jako ofiarę tych cięć i zapytał swojego gościa o interpretację decyzji o jego dymisji. - Nie chciałbym używać ostrych słów, ale powiem. Myślę, że mamy tutaj operację pod tytułem "Ratuj się kto może" - odpowiedział były przewodniczący Rady Miejskiej. - Trzeba pamiętać, że błędy w polityce budżetowej, w planowaniu budżetu też mogą skutkować różną inną odpowiedzialnością - tłumaczył na antenie radia.

Mariusz Konopka przez wiele lat pracował przy bytomskich finansach. Jeszcze za czasów prezydenta Krzysztofa Wójcika był zastępcą skarbnika. Po przejęciu władzy przez Piotra Koja awansował na funkcję skarbnika i pozostał nim po referendum w 2012 roku, gdy rządy w mieście objął Damian Bartyla. Prezydenci się zmieniali, do ratusza przychodziły nowe ekipy, a Konopka ceniony za swoje kompetencje pozostawał na stanowisku. Jednak po czterech latach z Damianem Bartylą postanowił odejść z urzędu.

Jan Kazimierz Czubak podzielił się ze słuchaczami "Rozmowy Dnia" wieściami, jakie do niego dotarły, zaznaczając, że nie są one potwierdzone. Według nich w ostatnich latach Mariusz Konopka miał wielokrotnie domagać się od prezydenta polecenia na piśmie, aby uniknąć odpowiedzialności za ryzykowne decyzje Damiana Bartyli. - No więc jeśli dochodzi do takich sytuacji, że skarbnik miasta żąda od prezydenta potwierdzenia pisemnego polecenia przy kształtowaniu budżetu, to znaczy że sytuacja jest bardzo zła - uznał Czubak.

Na zakończenie audycji Marcin Zasada nawiązał do swojej niedawnej rozmowy z Zygmuntem Frankiewiczem. Dziennikarz przypomniał, że prezydent Gliwic powiedział, iż jego miasto na początku lat 90' zaliczało się do grona najbiedniejszych miast regionu. W odniesieniu do tych słów zapytał polityka SLD dlaczego Gliwicom się udało, a Bytomiowi nie. Ze względu na małą ilość czasu Czubak musiał ograniczyć się do bardzo krótkiej odpowiedzi. - Myśmy byli jednym z tych miast śląskich, które miały absolutną monokulturę i nic innego, oprócz tego. Czyli górnictwo i hutnictwo. Natomiast teraz kładzie nas fatalna polityka budżetowa i to jest ewidentne. No nie da się inwestować jak się nie ma pieniędzy - w kilku zdaniach wyjaśnił były przewodniczący RM.

fot. Radio Piekary