Sprintem przez boiska: "Zielonym" mistrzostwo ucieka, Polonia idzie jak po swoje

Jeszcze niedawno wydawało się, że po sezonie możemy mieć derby Bytomia w meczu o awans do III ligi. Teraz bardziej zapowiada się na spotkanie po latach Polonii Bytom z Ruchem Radzionków.

Największym hitem minionego weekendu było starcie dwóch najlepszych drużyn pierwszej grupy IV ligi. Ruch Radzionków, który w tym roku jest w świetnej formie, niedawno zmienił Szombierki na pozycji lidera. To "Zieloni" musieli walczyć o pełną pulę, aby potem nie musieć odrabiać dużej straty punktowej. Długo jednak zanosiło się na to, że mecz na szczycie zakończy się bezbramkowym rezultatem.

Reklama

W samej końcówce "Cidrom" udało się zadać cios, po którym goście znaleźli się na deskach i już się z nich nie pozbierali. W 88. minucie Kamil Banaś strzelił zwycięskiego gola, który sprawił, że Ruch ma pięć punktów przewagi nad Szombierkami, które spadły na trzecią pozycję.

- Dziś do Ruchu Radzionków tracimy pięć punktów, a był taki czas, kiedy mieliśmy nad nimi siedem czy osiem punktów przewagi. Do końca sezonu jest jeszcze dużo gry, a to pokazuje, że wszystko jest jeszcze możliwe. Na pewno nie spuszczamy głów - komentował po spotkaniu trener bytomian Radosław Osadnik (za ruchradzionkow.com).

Zupełnie inaczej rysuje się przyszłość Polonii Bytom. Niebiesko-czerwoni przed tygodniem wygrali bardzo ważne spotkanie z LKS-em Bełk, który ma chrapkę na mistrzostwo drugiej grupy. W następny, starciu bytomianie potwierdzili, że są w coraz lepszej formie. Na wyjeździe rozgromili drugą drużynę Podbeskidzia Bielsko-Biała 6:0!

Dwie bramki strzelił Marcin Lachowski, po jednej dołożyli Jarosław Czernysz, Bartosz Giełażyn, Aleksander Sopel, a jedno trafienie było samobójcze. Coraz ciekawiej robi się w tabeli. Polonia jest liderem z trzema punktami przewagi nad drugim LKS-em Czaniec i jednym meczem mniej od tego rywala.

- Po strzeleniu pierwszej bramki i przejęciu kontroli nad meczem nie pozwoliliśmy sobie tej kontroli wydrzeć. Nawet na moment nie pozwoliliśmy sobie na dekoncentrację, bo to się zwykle źle kończy. Tym razem zagraliśmy dwie równe, dobre połowy i to jest bardzo ważne, bo ostatnio te drugie połowy nie za bardzo nam wychodziły - mówił po meczu trener Jacek Trzeciak (za slzpn.katowice.pl).

Dobre wieści w końcu napłynęły z ligi okręgowej. Silesia Miechowice przerwała serię pięciu porażek z rzędu. W sobotę udało się pokonać na wyjeździe przedostatni UKS Szopienice. Jedynego gola w 82. minucie strzelił Wojciech Jankowski i bytomianie zajmują jedenaste miejsce w czwartej grupie katowickiej okręgówki.

W klasie A wysokie zwycięstwo zaliczyło Tempo Stolarzowice, które na wyjeździe ograło Unię Strzybnica 3:0, a hat-trickiem popisał się Marcin Mucha. Czarni Sucha Góra prowadzili 1:0 z Iskrą Lasowice po golu Tomasza Prymki, ale ostatecznie zremisowali 1:1. Rezerwa Silesii Miechowice przegrała 0:3 z Sokołem Orzech, a Rozbark Bytom 3:6 z Czarnymi Kozłowa Góra. W tabeli Czarni są na siódmej pozycji, Silesia na ósmej, Tempo na dziewiątej, a Rozbark na piętnastej.

W klasie B Rodło Górniki zremisowało z rezerwą Odry Miasteczko Śląskie 2:2. Nadzieja uległa drugiej drużynie Czarnych Kozłowa Góra 2:3, a gole dla bytomian zdobyli Marek Musiał i Robert Mazurkiewicz. Rodło w tabeli jest dwunaste, a Nadzieja trzynasta.

Reklama