Tajemniczy aneks i zmiana prezesa przed wyborami

Krótko przed drugą turą wyborów w Bytomiu doszło do zmiany na stanowisku prezesa Bytomskiego Sportu. Nowy szef spółki szybko podpisał aneks do umowy z wykonawcą przebudowy stadionu Polonii Bytom. Skąd taki pośpiech?

29 października napisaliśmy o prawdopodobnym wypowiedzeniu umowy na realizację inwestycji przy ul. Olimpijskiej. Przedsięwzięcie miało wisieć na włosku. Jednak następnego dnia spółki Bytomski Sport oraz S-Sport wydały wspólne oświadczenie, w którym napisały: "umowa o nr ZP/1/12/2016 z dnia 6 kwietnia 2018 r. na Modernizację istniejącego stadionu piłkarskiego im. E. Szymkowiaka przy ul. Olimpijskiej w Bytomiu nie została niczym wzruszona tj. nie została wypowiedziana przez żadną ze stron oraz żadna ze stron nie odstąpiła oświadczeniem woli z realizacji ww. inwestycji". Dokument został podpisany po stronie BS przez prezesa Krzysztofa Bochnię a po stronie S-Sportu przez prezesa Marka Gawła i dyrektora Adama Kaczyńskiego.

Reklama

Po przegranej przez Damiana Bartylę drugiej turze wyborów w Bytomiu wyszło na jaw, że właśnie tego dnia, gdy opublikowaliśmy nasz artykuł, doszło do poważnych zmian w kierownictwie miejskiej spółki odpowiedzialnej za ok. 40-milionową inwestycję. 24 października prezes Krzysztof Bochnia złożył wypowiedzenie, a 29 października na jego miejsce powołano Zbigniewa Cieńciałę, sprawującego do tej pory funkcję dyrektora sportowego Polonii Bytom.

Przez tydzień milczano na ten temat i do dziś na stronach Urzędu Miejskiego, Bytomskiego Sportu i Polonii Bytom nie powiadomiono o zmianie w kierownictwie firmy. Do niedawna nawet pracownicy spółki nie wiedzieli, że mają nowego szefa. O roszadzie na fotelu prezesa poinformował tylko kibicowski serwis Olimpijska2.pl. W chwili pisania tego tekstu w Biuletynie Informacji Publicznej Bytomskiego Sportu wciąż widnieje nazwisko Krzysztofa Bochni, a nie Zbigniewa Cieńciały jako prezesa spółki.

Dlaczego na finiszu kadencji Damiana Bartyli doszło do tak poważnej zmiany? Nowy prezes zgodził się bowiem podpisać aneks do umowy na przebudowę stadionu. Dokument nie został ujawniony i nie wiadomo co dokładnie w nim zapisano. Dawid Wowra, rzecznik Urzędu Miejskiego, przekazał nam, że aneks nie wprowadza zmian w wartości umowy, ani w terminie ukończenia inwestycji. Dokument ma dotyczyć zakresu zamówienia, w tym m.in. zmiany lokalizacji zaplecza socjalnego. W pierwotnej wersji miało ono się znaleźć w tymczasowych kontenerach, natomiast po zmianach szatnie mają znajdować się wewnątrz jednej z trybun.

Czemu do zmiany na stanowisku prezesa i podpisania aneksu doszło w tak tajemniczej atmosferze? Tego nie wiadomo. Być może wątpliwości w tej sprawie zostaną rozwiane po zaprzysiężeniu nowego prezydenta i odejściu ekipy Damiana Bartyli z urzędu i miejskich spółek.

Reklama
Discuss this article in the forums (4 replies).

foxbat Avatar
foxbat odpowiedział w temacie: #181883 2018/11/10 00:12
No oczywiście- tak jak na przykład "typowym bytomianinem".
71hanysek Avatar
71hanysek odpowiedział w temacie: #181880 2018/11/09 23:49
Dobrze że do zmiany doszło w dniu gdy opublikowaliście artykuł...Brawo Wy.:D
Mam nadzieję że z równie nieprzejednaną pasją będziecie tropić przekręty Wołosza.
Błażej Avatar
Błażej odpowiedział w temacie: #181879 2018/11/09 23:43
Mnie ciekawią inne rzeczy mianowicie:
- Dlaczego Krzysztof Bochnia nie chciał podpisać tego aneksu skoro był taki bezkosztowy i przecież oferuje lepsze rozwiązania projektowe?
- Dlaczego nie skomentował tego aneksu?
- Dlaczego nowy prezes Cieńciała się do niego nie odniósł tylko rzecznik UM Dawid Wowra zdawkowo powiedział o roszadzie w Bytomskim Sporcie i aneksie?

Dziwnie to wygląda bo w sumie treści aneksu nadal nie ujawniono w biuletynie informacji publicznej... Czas pokaże co tam tak naprawdę się znalazło.
foxbat Avatar
foxbat odpowiedział w temacie: #181870 2018/11/09 18:35
Przecież Wołosz twierdził tuż przed wyborami,że umowa została zerwana. Skoro tak, nie musicie się przejmować- aneks do zerwanej umowy nie jest obowiązujący.

Trochę szkoda,że nie spytaliście go o to w ostatnim wywiadzie, w którym uskarżał się chyba na kłamstwa w kampanii.