997

Pobite dzieci na pijackiej libacji. Czy musiało się to wydarzyć?


W piątkową noc z 12 na 13 lipca w jednym z mieszkań przy ulicy Rodziewiczówny w Bytomiu zorganizowano zakrapianą alkoholem imprezę. Sąsiedzi słyszeli płacz i odgłosy niszczonych mebli. Doszło też do domowej awantury, w której ucierpiały dzieci.

Reklama

Około godz. 2 w nocy dyżurny bytomskiej policji otrzymał zgłoszenie o zakłócaniu ciszy nocnej. Na miejsce zostali wysłani mundurowi z III komisariatu. Zbliżając się do mieszkania, usłyszeli dochodzące z niego odgłosy awantury oraz płacz dzieci. Kiedy zapukali, nikt nie otworzył im drzwi. Po pewnym czasie postanowili wezwać straż pożarną, aby ta pomogła im w dostaniu się do środka. Jednakże zanim przyjechali strażacy, policjantów do mieszkania wpuścił 10-letni chłopiec. Gdy weszli do środka, okazało się, że pijany i agresywny mężczyzna opiekował się trojgiem dzieci: 10-letnim chłopcem, 9-letnią dziewczynką oraz 8-miesięcznym niemowlakiem. Jak wyjaśnia oficer prasowy bytomskiej policji, dwójka starszych dzieci posiadała widoczne obrażenia (siniaki) świadczące o tym, że zostały pobite. W trakcie interwencji do mieszkania wróciła 29-letnia matka. Niestety, i ona była pijana. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że para ta miała ok. dwa promile alkoholu w organizmie.

W związku z podejrzeniem stosowania przemocy domowej wezwano pracownika socjalnego. Następnie dzieci trafiły na obserwację do chorzowskiego szpitala. Ich matka spędziła noc w izbie wytrzeźwień. Nie postawiono jej jeszcze żadnych zarzutów. Natomiast mężczyzna został tymczasowo zatrzymany. 43-letniemu bytomianinowi przedstawiono zarzuty uszkodzenia ciała. Za kratkami spędzi 3 miesiące, ale grozi mu nawet do 5 lat więzienia. Śledztwo w tej sprawie trwa, a prowadzi je Prokuratura Rejonowa w Bytomiu.

Zobacz też:
Discuss this article in the forums (2 replies).

Naimad Avatar
Naimad odpowiedział w temacie: #185598 2019/07/30 21:45
Z jednej strony to znieczulica i niechciejstwo. Z drugiej brak wiary, że telefon na Policję ma sens. Nie mam tu na myśli tak skrajnego przypadku. Ile razy dzwoniąc w nocy do dyżurnego ze skargą na patologię, która o pierwszej w nocy nie musi iść spać, bo nie wstaje na rano do pracy miałem wrażenie, że jestem jedyny, który to robi. Radiolka potrafiła przyjechać po godzinie, gdzie było już po imprezie.
Lusia Avatar
Lusia odpowiedział w temacie: #185523 2019/07/27 17:34
zastanowić się należy dlaczego informacja poszła o takiej godzinie? Zapewne bylo słychać od dawna i zapewne wielu sąsiadom wiadomo że jest to taka rodzina. Dlaczego nie dzwonimy? Dlaczego? Odpowiemy na to pytanie?
Przyzwolenie ze strachu o własne życie, bo wyciekają informacje kto zadzwonił!!! to jedno, a więcej?

Reklama: