Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Słów kilka o osiedlu Arki Bożka

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/09 10:40 #192834

To ja polecam kamienicę w okolicy batorego-
nie wiem kiedy przyjeżdżają śmieciarki bo są od podwórza,
zamykane hasioki - nie ma recyklerów,
ściany na tyle grube że nie słychać sąsiadów,
blisko do parku,
basen dworzec, 2 markety,
brak ławeczek pod domem = nie ma meneli,
brak większych trawników = nie są aż tak zasrasne przez psy...
ograniczona ilość miejsc parkingowych = stała ilość spalin...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/09 16:29 #192836

myszaty napisał: To ja polecam kamienicę w okolicy batorego-
nie wiem kiedy przyjeżdżają śmieciarki bo są od podwórza,
zamykane hasioki - nie ma recyklerów,
ściany na tyle grube że nie słychać sąsiadów,
blisko do parku,
basen dworzec, 2 markety,
brak ławeczek pod domem = nie ma meneli,
brak większych trawników = nie są aż tak zasrasne przez psy...
ograniczona ilość miejsc parkingowych = stała ilość spalin...

Hasioki od podwórza czyli smieciarki teleportuja siepod hasiok.
A ograniczona ilość miejsc parkingowych to taki wynalazek z Kleifeldu. Brawo ty.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/09 20:34 #192837

Hasioki od podwórza czyli smieciarki teleportuja siepod hasiok.

Ja ich nie słyszę - mieszkam od frontu :P

A ograniczona ilość miejsc parkingowych to taki wynalazek z Kleifeldu.

stała ilość samochodów = praktycznie brak hałasu. (no i stosunkowo mniej jeżdżących trupów).

Jakieś 2 tygodnie temu byliśmy na grilu u koleżanki żony na Stolarzowicach...
piątkowo - sobotnie spotkanie: non stop dochodziły hałasy kosiarek, jakiś robót przy domach, muzyka (bo nie byliśmy jedyni grilujący...
sobota 8 rano jakieś 3 domy dalej - cięcie drzewa spalinówką, do 11...mam gdzieś taką sielankę...wolę swoja kamienicę. :P :cheer: ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/09 21:48 #192839

Oczywiście,zawsze co napiszesz to jest najlepsze, masz racje.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/09 22:10 #192840

tylko stwierdzam fakty...nie twierdzę że drewno ktoś tnie co tydzień ale żeby mieć ładny trawnik to kosić trzeba regularnie co nie?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/10 10:34 #192846

Oczywiścieże tak.Tylko trawnik kosisz raz na dwa tygodnie ? Drzewo czasami sąsiad u mnie tnie ale robi to raz na miesiąc. Zreszta to sa normalne odgłosy życia .Jak chcesz ciszy to musisz wybudowac pustelnie.

PS.Oczywiście masz spokój na Batorego,gdzie wiecznie jest ruch jak w ulu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/10 15:34 #192848

Tylko trawnik kosisz raz na dwa tygodnie ? Drzewo czasami sąsiad u mnie tnie ale robi to raz na miesiąc.

No spoko, jak się potraficie zgrać, bo chyba więcej domków masz w sąsiedztwie niż 2 ?
Zgadzam się z tobą - to są normalne dźwięki życia...ja nie jestem specjalnie drażliwy jak kolega literat...
Na 5 piętrze, przy zamkniętych oknach, mało co dochodzi z dołu....mam klimę to i otwierać okien zbyt często nie muszę...:silly: :lol: ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/10 19:20 #192851

miette napisał: Czy to jest wątek o osiedlu Arki Bożka ?
Chyba nie, same banały, które można przypisać do każdego osiedla bytomskiego. To raczej tekst o autorze. Osobniku który nie lubi swoich sąsiadów, bo brzydcy, grubi i niekulturalni, a na dodatek na osiedlu pojawiają się menele, żule, którzy w śmietnikach puszki zbierają i urządzają konsumpcję wyrzucanej żywności (wg autora ?!) a na dodatek piją piwo na ławeczkach zamiast konsumować w lokalu.
Sąsiedzi przez autora nie są lubiani bo gotują potrawy których zapachu autor nie znosi, głośno rozmawiają, wyprowadzają na spacer dzieci które głośno płaczą i psy które szczekają i załatwiają się na trawnikach a przy tym wieczorem z klubu słychać muzykę techno której autor chyba nie znosi. A na parkingu sporo starych aut a pewnie prawo do parkowania powinni mieć właściciele wyłącznie nowych
I najważniejsze, autora irytuje, że życie na osiedlu zaczyna się o 7 rano a on lubi pospać do 9 więc wszędzie pisze protesty i gorące petycje bo jak to : on lubi pospać a śmieciarki już o 7 rano zaczynają wywozić śmieci i to nie jedna tylko trzy : do plastików,do szkła i do odpadów komunalnych a ponadto kosiarze zaczęli prace już o siódmej nie zważając że autor jeszcze śpi. Przecież należało zaczekać aż autor się wyśpi.
A przy tym nie uzgadniają terminów i na różnych posesjach trawa jest różnej wysokości.
Totalny malkontent, wszystko mu przeszkadza.
Na wstępie pisze, że lubi pisać dla wprawek ale za chwilę narzeka że na długi wstęp i korektę stracił 3 godziny.
Czy autor zastanowił się jak jest odbierany przez sąsiadów ?
Pisze o zamiarze wyprowadzki co być może sąsiedzi przyjmą z wielką ulgą.
A co autor zrobił dla swojej społeczności, przecież jest chyba spółdzielcą.
Czy nie powinien wystartować w wyborach do rady nadzorczej spółdzielni aby mieć istotny wpływ na życie na osiedlu.
Tylko musi być wybrany przez sąsiadów B) :woohoo:


Trochę przykre, że tak szybko mnie zaszufladkowałeś i tylko dlatego, że napisałem co mnie gryzie przykleiłeś mi łatkę smutnego malkontenta, który całymi dniami siedzi w oknie z poduchą na parapecie i na wszystkich narzeka lub pisze donosy nie podejmując żadnej inicjatywy.

Ja naprawdę jestem radosnym i szczęśliwym człowiekiem, a wszystkie sprawy, które opisałem są poniekąd uregulowane w umowach czy regulaminach jak i prawnie.

Oczywiście jest to częściowo tekst o mnie ale jak widać nie tylko o osiedlu na którym mieszkam oraz jednak nie tylko o mnie.
Podważasz moje słowo jakbyś nigdy np. nie widział żula, który wyjada jedzenie ze śmietnika. Dziwne. To, że czegoś nie widziałeś lub nie dzieje się w Twoim otoczeniu nie znaczy, że nie ma miejsca gdzie indziej na Ziemi.
Nie naśmiewam się z grubych sąsiadów, a na pewno nie publicznie, bo to żarty na poziomie gimnazjum oraz mniej więcej na tym samym poziomie jak Twoje wyśmiewanie mnie tylko dlatego, że lubię dłużej pospać. Czy to zbrodnia?
Jeśli regulamin spółdzielni mówi jasno, że wszystkie uciążliwe prace powinny zaczynać się od 8. To mam pełne prawo wyrazić swoje niezadowolenie i to zgłosić.
Te regulaminy i zasady piszą mądrzy ludzie, a głupi lub złośliwi ich nie przestrzegają

Dziękuję również za krytykę samego tekstu, następnym razem będzie krótszy wstęp a korektę oddam w ręce profesjonalistów aby nie trwała 3 godziny. Cieszę się, że cenisz mój prywatny czas. Przydługawy wstęp mogę usprawiedliwić faktem, że to jeden z moich pierwszych dłuższych tekstów na tym forum i dlatego chciałem aby czytelnicy poznali moje chęci i zamiary oraz pokrótce załapali moją potrzebę na ten tekst.

A co do tego jak jestem odbierany przez sąsiadów nie muszę się długo zastanawiać i służę uprzejmie szybką odpowiedzią. Ze względu na charakter pracy jaką wykonuje oraz uprawnienia jakie posiadam, dzielnicowy raz na rok musi dokonać wywiadu w najbliższej rodzinie oraz sąsiadach i miejscu pracy. Odkąd taki obowiązek na nim spoczywa otrzymuję wzorową opinię :) Mam na to papier kolego :) Dodatkowo pomimo, że z sąsiadami nie jestem specjalnie zżyty, staram się być przyjacielski, pomocny oraz życzliwy. Nawet dla tych którzy warzą codziennie ten nieszczęsny cebularz :)
Starszym Paniom pomagam wnosić ich ciężkie siaty z zakupami a dla młodzika, który głośno słucha muzyki przymykam oko, bo wiem, że to taki wiek.
Sam mieszkam tak, aby nikt nie czuł się przeze mnie poszkodowany i nikt jeszcze na mnie nigdy nie zgłosił skargi. Kulturalnie i profesjonalnie ale z dystansem.

Aby odeprzeć zarzut, że nic nie robię to dla swojej społeczności zrobiłem to, że zgłosiłem wszystkie dręczące mnie sprawy i w każdej uzyskałem odpowiedź lub interwencję na moją korzyść, co upewnia mnie, że sprawy które zgłosiłem, zgłosiłem słusznie a niektóre z nich zostały rozwiązane.

Gdybym nie dostawał zwrotek typu przyjęliśmy sprawę, podjęliśmy interwencję, przepraszamy za niedogodności, ma Pan całkowitą rację, to darowałbym sobie te wszystkie maile i pisma oraz zastanowił nad tym, że to raczej problem ze mną.

Jeśli męczył mnie uciążliwy dym sąsiada palącego na balkonie i mu to w twarz powiedziałem, a on mnie wyśmiał, to napisałem o tym do administracji i administracja pouczyła sąsiada, że tak nie można. Od tego czasu sąsiad pali w swoim pokoju a nie na balkonie. Ja nie wdycham jego dymu, on trzyma swój dym w mieszkaniu (skoro mu nie przeszkadza) i wszyscy są zadowoleni.
Nie było ani jednego przekleństwa i wszystko odbyło się zgodnie z prawem na zasadach panujących w spółdzielni mieszkaniowej, na które zgodził się dany mieszkaniec kupując mieszkanie w tym miejscu.

Jeśli masz psa, sprzątasz po nim kupy. Jeśli palisz fajki, nie rzucasz kip na ziemię i nie dmuchasz ludziom w twarz. Jak chcesz posłuchać głośno muzyki idziesz na koncert a jak chcesz się najebać i krzyczeć to idziesz do pub'u. To wszystkie jest proste i działa wszędzie na tej planecie wśród ludzi którzy szanują się nawzajem i przestrzegają ogólnie panujących zasad. U nas po prostu nikt nie ponosi za nic żadnej odpowiedzialności a dodatkowo nikt nic nie zgłasza bo się boi albo myśli, że to nic nie da.
Jak to jest, że za granicą za palenie w miejscu publicznym można dostać tysiąc euro kary a u nas dogadasz się na 50 zł za zaśmiecanie. Jak to jest, że Polacy za granicą nagle przestrzegają wszystkich zasad życia publicznego a gdy wracają do swojego kraju to od razu przestawiają się na tryb "wyjebane". Bo za granicą nie wypłaciliby się z mandatów i kar a w Polsce jak w Polsce.

Mam wpływ na to co dzieje się na moim osiedlu i w moim otoczeniu. Działam intensywnie. Pomagałem straży miejskiej zlokalizować nielegalną spalarnię. Współpracowałem z wydziałem ochrony środowiska w Bytomiu i Chorzowie aby zlikwidować nielegalne wysypiska.
Reaguję, nie jestem osobą publiczną i nie mam takiej potrzeby. Służę pomocą i zgłaszam gdy widzę, że coś jest nie tak. To wystarczy. Nie muszę egzekwować prawa i być szeryfem osiedla bo od tego są ludzie, którzy dostają za to pieniądze. Pewnie gdyby wszyscy żyli tak jak powinni to nie Ci ludzie nie mieli by nic do roboty i to byłyby najlepiej zarobione pieniądze świata. Czasem wystarczy nie być biernym. Zgłosić coś, napisać, zadzwonić. A jak ktoś chce więcej to i pomóc fizycznie. Byleby nie siedzieć z założonymi rękami i nie narzekać. Nie śmiałbym napisać tego tekstu gdybym w każdym z tematów, które mnie bolą nie kiwnął nawet palcem. Wtedy miałbyś pełne prawo nazwać mnie malkontentem.

Ale dla Ciebie i tak będę malkontentem, który o zgrozo lubi dłużej pospać.

Chyba gdzieś nie załapałeś tego poczucia humoru, które usilnie być może gdzie nigdzie aż nadto próbowałem wpleść.
Masz do tego prawo. Wstydź się jednak swojej opinii na mój temat po jednym poście na forum.

Mimo to pozdrawiam. Trzymaj się zdrowo.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/13 19:22 #192880

W pierwszej chwili poczułem niejakie zażenowanie swoją ocena autora bo jakże to : on tak ładnie pisze o sobie - bardzo wysoka samoocena. Nosi staruszkom siatki z zakupami na wysokie pietra i pewnie owe staruszki przez jezdnię przeprowadza. Pewnie też napotkanie dzieciątka po główkach głaszcze a i cukierków im nie skąpi.
No i najważniejsze, ma papier od dzielnicowego że sąsiedzi go uwielbiają, bo dzielnicowy co roku przeprowadza wywiad środowiskowy a dokument z wywiadu przekazuje autorowi aby on mógł spokojnie wykonywać swoją rolą na osiedlu.
Wszyscy pozytywnie i w zachwytach a ja jedyny krytycznie.
Obawiam się jednak negatywnego wpływu moich tekstów na samoocenę autora. No bo co ja mogę o nim powiedzieć na podstawie jego tekstów ?
Skoro nawet sąsiad pozytywnie się wyraża po pewnie zrozumiał, że na własnym balkonie nie wolno palić papierosów bo przeszkadza a skoro w regulaminie jest że nie wolno to autorowi to przeszkadza. Ale teraz autor jest zadowolony, że sąsiad na wskutek jego interwencji musi palić w mieszkaniu dzieląc swój przykry nałóg z domownikami bo przecież regulamin tak ustalili - "mądrzy ludzie" .Pewnie teraz pali w toalecie albo w kuchni gdzie są kominy wentylacyjne i ciepły dym wnika do mieszkań sąsiadów z wyższych pięter.
Regulamin ustalony przez mądrych ludzi pozwala na wykonywanie prac jak autor się wyśpi a przecież w lecie słonko wstaje przed 5 rano a o 10 robi się już skwar ale trzeba byłoby czekać aż część mieszkańców wyśpi się zgodnie z regulaminem.
Mądre regulaminy zakazują również wyprowadzania psów na trawniki i nakazują zbieranie odchodów z tych trawników. I tak po piesku który zrobi kupkę w wysokiej niekoszonej trawie właściclel najczęściej szuka jej i zbiera do plastikowego woreczka i wrzuca do kosza a tam kupka kisi się przez kilkanaście miesięcy zanim woreczek się zdegraduje. I to jest taki regulaminowy eco-idiotyzm bo przecież odchody zwierząt to najlepszy środek użyźniąjący glebę. To tak jak z tymi bezmyślnymi zwolennikami ekologi którzy ekologiczne jedzenie kupują a na wsi narzekają na smród gnojownicy
B)
A za granicą to pewnie autor mieszkał jedynie w kurortach wypoczynkowych i wydaje mu się że wszędzie lepiej niż w kraju a Polacy a granicą to szczyt przestrzegania prawa lokalnego

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/13 22:37 #192882

A ja napiszę, że autor posta trafił w sedno z wieloma rzeczami, śmiałem się do siebie jak czytałem pierwszy post, także brawa, natomiast pytanie na ile jest, to zabawna forma karykaturalna, a na ile rzeczywiste wołanie o zmiany. Również mieszkam na blokowisku i staram się na te opisane rzeczy nie zwracać uwagi, mysle, że tak było jest i będzie i dopiero inne pokolenia, dobrobyt przyszłość to zmieni, trzeba nam to akceptować jako tako i żyć, zresztą mogło być gorzej...
Mieszkałem w Bytomiu w różnych lokalizacjach, byłem świadkiem walk hasiozbierokow o fanty, wojna na "śmierdzi i życie", widziałem pościg sprzątaczek za bajtlami którzy nabalaganili, sam karalem pana który wyrzucał śmieci na schodach bloku odpowiednią naklejka w windzie czy śmieciami na jego wycieraczce, nauka kultury pomogła i Pan nauczył się korzystać ze smietnika, teraz już za stary na takie numery jestem ale swego czasu była fajna zabawa;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/15 09:12 #192886

miette napisał: W pierwszej chwili poczułem niejakie zażenowanie swoją ocena autora bo jakże to : on tak ładnie pisze o sobie - bardzo wysoka samoocena. Nosi staruszkom siatki z zakupami na wysokie pietra i pewnie owe staruszki przez jezdnię przeprowadza. Pewnie też napotkanie dzieciątka po główkach głaszcze a i cukierków im nie skąpi.
No i najważniejsze, ma papier od dzielnicowego że sąsiedzi go uwielbiają, bo dzielnicowy co roku przeprowadza wywiad środowiskowy a dokument z wywiadu przekazuje autorowi aby on mógł spokojnie wykonywać swoją rolą na osiedlu.
Wszyscy pozytywnie i w zachwytach a ja jedyny krytycznie.
Obawiam się jednak negatywnego wpływu moich tekstów na samoocenę autora. No bo co ja mogę o nim powiedzieć na podstawie jego tekstów ?
Skoro nawet sąsiad pozytywnie się wyraża po pewnie zrozumiał, że na własnym balkonie nie wolno palić papierosów bo przeszkadza a skoro w regulaminie jest że nie wolno to autorowi to przeszkadza. Ale teraz autor jest zadowolony, że sąsiad na wskutek jego interwencji musi palić w mieszkaniu dzieląc swój przykry nałóg z domownikami bo przecież regulamin tak ustalili - "mądrzy ludzie" .Pewnie teraz pali w toalecie albo w kuchni gdzie są kominy wentylacyjne i ciepły dym wnika do mieszkań sąsiadów z wyższych pięter.
Regulamin ustalony przez mądrych ludzi pozwala na wykonywanie prac jak autor się wyśpi a przecież w lecie słonko wstaje przed 5 rano a o 10 robi się już skwar ale trzeba byłoby czekać aż część mieszkańców wyśpi się zgodnie z regulaminem.
Mądre regulaminy zakazują również wyprowadzania psów na trawniki i nakazują zbieranie odchodów z tych trawników. I tak po piesku który zrobi kupkę w wysokiej niekoszonej trawie właściclel najczęściej szuka jej i zbiera do plastikowego woreczka i wrzuca do kosza a tam kupka kisi się przez kilkanaście miesięcy zanim woreczek się zdegraduje. I to jest taki regulaminowy eco-idiotyzm bo przecież odchody zwierząt to najlepszy środek użyźniąjący glebę. To tak jak z tymi bezmyślnymi zwolennikami ekologi którzy ekologiczne jedzenie kupują a na wsi narzekają na smród gnojownicy
B)
A za granicą to pewnie autor mieszkał jedynie w kurortach wypoczynkowych i wydaje mu się że wszędzie lepiej niż w kraju a Polacy a granicą to szczyt przestrzegania prawa lokalnego


Znowu wiesz o wszystkim i wszystkich więcej i lepiej.
Mieszkałem za granicami naszego kraju po kilka lat w różnych miejscach w Europie, na wschód i zachód i o dziwo, tam gdzie było biedniej było schludniej i bardziej przyjaźnie a tam gdzie na bogato, bardziej restrykcyjnie z większymi karami i z dystansem.
Moim zdaniem jak to wszystko cie tak boli, to ty własnie jesteś tym malkontentem i tam popłakujesz i chlipiesz, że ci z wentylacji dym leci od sąsiada palącego w łazience. Kupy by się nie kisiły gdyby były wywożone raz dziennie. I nie marudź na to, że ja zwracam uwagę na rzeczy, które dzieją się nie tak jak powinny tylko na te właśnie rzeczy. Bo to nie moja wina, że to tak wygląda. Więcej chyba z tobą nie dyskutuję bo widać, że wiesz wszystko lepiej mimo, że strzelasz w ciemno jak na razie.

A tu mała dygresja dla innych odnośnie sortowania śmieci, historia zasłyszana w piwnicy.

Starsza Pani numer 1: No i mamy tą naklejkę, że źle sortujemy BIO i co teraz?
Starsza Pani numer 2: Ja Pani powiem, że ja sortuję i ja kar nie będę płaciła żadnych.
Starsza Pani numer 1: Ja też, ja też... ale widzę przecież, że ludzie idą i wrzucają tam te bio odpady w workach nylonowych, przecież ja im zwracać uwagi nie będę.
Starsza Pani numer 2: A to w nylonowych nie można? To ja nie wiedziałam, ja tak wrzucam.
Starsza Pani numer 1: No nie można, niech sobie Pani tą ulotkę przeczyta na klatce, BIO luzem, w woreczku można donieść ewentualnie ale wrzucić luzem.

No i tyle w temacie. Każdy jest przekonany o swojej prawilności póki go ktoś z tego stanu świadomości nie wyciągnie.

I co mietku, zwracać uwagę ludziom czy nie i potem płacić zbiorowo?
Umiesz mnie przekonać, że to ja żyję w błędzie i np. powinienem, przestać segregować śmieci bo nie warto albo sprzątać kupy po psie bo się potem gotują i wdychać opary dymu od sąsiada bo lepiej ja niż ty w łazience?

PS: Chyba jednak wolę jak 20 kup z trawnika pod blokiem śmierdzi w śmietniku na uboczu, niż użyźnia glebę i uwalnia swój zapach wprost do mieszkań.
Ale o fetyszach chyba nie ma co dyskutować ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/15 09:33 #192887

Odnośnie śmieci ja już powiedziałem dawno: niech od razu policzą mi za niesegregowane i spokój. Od 20 zł miesięcznie więcej nie zbiednieję, to kost zgrzewki piwa na pobliskim BP.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/15 14:39 #192891

Nie popieram palenia papierosów ale jestem ciekaw kto i na jakiej podstawie zabrania palenia papierosów na balkonie ?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/15 16:36 #192892

Nie ma w Polsce przepisów regulujacych te kwestie, są przepisy przeciwpożarowe nie mające tutaj zastosowania.
Można takie obszary życia społecznego określić w regulaminie Wspólnoty, różnice robią również balkony typu loggia, które z punktu widzenia budowlanego, architektonicznego nie stanowią części wspólnych na pewno. Niektóre wspolnoty się na różnego rodzanu regulacje decydują...odnośnie wrażenia osobistego, kiedyś paliłem, obecnie nie, może jestem przez to bardziej radykalny, moja druga połowa bardo narzeka na sąsiada który przesiaduje na balkonie i notorycznie popala, mnie to aż tak nie rusza ale trzeba przyznac, że czuć dosyć intensywnie... więc gdybym miał możliwość to bym zabronił

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Słów kilka o osiedlu Arki Bożka 2020/08/15 17:59 #192893

Nick miette nie pochodzi od słowa Mieczysław. Byłem przekonany o większej inteligencji interlokutora - srogi zawód.:blink:
Nie uważam abym wiedział więcej i lepiej do wszystkich ale na pewno wiem więcej od niektórych uczestników tego forum.
Mam też większe doświadczenie i nie sądzę aby schludniej było w biedniejszym Lwowie na ulicy Lubińskiej niż w bogatszym Londynie w południowych dzielnicach i nie jestem przekonany że w piwnym barze we Lwowie ludzie są bardziej życzliwi niż jamajczycy czy somalijczycy obywatele UK.
Odnośnie dymu, to sądzę, że sąsiad nie przestał palić (bardzo trudny nałóg) a przemieszczanie się dymu to efekt lekcji fizyki o których już nie pamiętasz i pewnie nie kojarzysz że to nauka o prawach życia codziennego.
Jak widzą masz też problemy z przyrodą (botaniką). W trawnikach znajdują się odchody różnych zwierząt i ptaków nie tylko psów a trawniki na naszych osiedlach służą jedynie do koszenie na nich trawy, nie spełniają żadnych innych funkcji.
A jeżeli chcesz żyć w zgodzie z przyrodą to pewnie powinieneś zaakceptować, że natura to nie tylko zapach niektórych kwiatów, które akceptujesz ale również zapach brzydkie, jak również zapachy odchodów, rozkładających się roślin i padłych zwierząt.
Przyjmuję że zrozumieniem, że nie będziesz więcej dyskutował - no cóż jak brak argumentów.......
Chociaż w pierwszym mocno przydłługawym tekście była deklaracja o zmierzeniu się z poglądami innych. No cóż kapitulacja
:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: Ghost


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.