Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 12:23 #134564

Nebenwerkstatt Schmalspurbahn, Roßberg, Groß Dombrowkaerstraße
Warsztaty Naprawcze Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, Rozbark, ul.Brzezińska

W kontekście ostatnich wydarzeń, związanych z wyburzeniem zajezdni tramwajowej przy ul. Witczaka, ważny i aktualny wydaje mi się temat istniejących jeszcze zabudowań Warsztatów naprawczych GKW znajdujących się w Bytomiu - Rozbarku. Myślę, że temat jest rozwojowy i dlatego pozwoliłem sobie na założenie oddzielnego wątku. Poniższą, krótką notką, chciałbym przybliżyć szerszemu gronu, unikalny w skali światowej, zespół zabytków techniki przy ul. Brzezińskiej 27.

Pierwszy zakład naprawczy dla taboru GKW, dzisiaj już nieistniejący, powstał w 1882 roku przy stacji Bytom – Rozbark (w bezpośredniej bliskości kopalni Heinitz, dworca kolei wąskotorowych –Schmalspurbahnhof w Rozbarku i dzisiejszego przystanku tramwajowego przy ul. Chorzowskiej).





Jednak szybko rozrastająca się sieć kolei wąskotorowej, wymusiła na jej dzierżawcy – Rudolfie Pringsheim’ie, inwestycje w nowy kompleks, który podołałby zwiększającemu się zapotrzebowaniu na obsługę techniczną posiadanego taboru. W tym celu spółka Pringsheim’a (podległa holdingowi spadkobierców Gieshe’go), posiadła rozległy teren w Rozbarku, gdzie w 1898 rozpoczęto budowę warsztatów.

Pierwotnie nowy kompleks składał się z przestronnej hali na 25 wagonów dwuosiowych, kotłowni, dwóch kuźni z 14 piecami kowalskimi, odlewni, tokarni i innych pomniejszych pomieszczeń, pomiędzy którymi usytuowano wysokowydajna maszynę parową, zasilającą ważniejsze urządzenia warsztatów.
W reprezentacyjnym budynku biurowym znalazła miejsce administracja oraz zarząd spółki Pringsheim.



W warsztatach zatrudniono 150 pracowników, dla których urządzono nowoczesne szatnie wraz z sanitariatami.
Kompleks zaprojektowano w sposób przemyślany z wykorzystaniem pięknej formy architektonicznej, charakterystycznej dla XIX wieku. Zabudowania z czerwonej cegły klinkierowej posiadały gazowe oświetlenie i węglowe ogrzewanie. Wagonownia natomiast w znacznej części pokryta była przeszkleniami.

W Nebenwerkstatt Schmalspurbahn, oprócz bieżących napraw wagonów, wykonywano naprawy główne lokomotyw parowych, co było niezwykłym osiągnięciem jak na lokalne warunki i wymagało zatrudnienia wysoko wykwalifikowanej kadry.
W 1906 w warsztatach powstały pierwsze wagony samowyładowcze z systemem Ziehla, które przez dziesięciolecia stanowiły symbol górnośląskich wąskich torów.

W związku z dalszym, dynamicznym rozwojem GKW, w 1912 roku, kompleks rozbudowano i poddano modernizacji polegającej m.in. na wprowadzeniu oświetlenia elektrycznego, parowego ogrzewania i elektrycznej przesuwnicy. Warsztaty wyposażono też w nowoczesne urządzenia pneumatyczne. U szczytu świetności GKW obsługujące je warsztaty przy Brzezińskiej były najnowocześniejsze i największe w Europie.



Wydarzenia polityczne z 1922 roku spowodowały, że część sieci GKW znalazła się na terenach Polski a same warsztaty na terenie Niemiec. W związku z tym zakład stanął przed problemem niedostatku taboru do napraw. W tej sytuacji, aby nie dopuścić do zwalniania pracowników, podejmowano prace zastępcze dla kolei normalnotorowych – remontowano m.in. wózki peronowe i produkowano kozły oporowe. Dopiero po 1939 roku, po scaleniu całej sieci GKW pod zarządem Dyrekcji w Opolu, znacznie wzrosła eksploatacja taboru wąskotorowego, co było związane z intensyfikacją produkcji hut i kopalń na potrzeby wojenne. W tym okresie teren zakładu znacznie powiększono. Rozbudowano też hale naprawcze. Powstały garaże dla samochodów, pomieszczenia dla straży pożarnej, warsztat dla uczniów oraz … schron dla załogi.



Od lutego 1945 roku warsztaty przeszły pod zarząd Kierownictwa Wąskotorowych Kolei w Katowicach. Już we wrześniu tego samego roku, po usunięciu szkód spowodowanych przejściem frontu i grabieżą, nowoczesnego jak na owe czasy wyposażenia (mienia trofiejnego) przez armię sowiecką, podjęły ponownie działalność.
Niestety już w latach 60-tych XXw. warsztaty, zatrudniające 450 pracowników, zaczęły podupadać z powodu regresu całej GKW. Przyczyną tego stanu rzeczy był brak inwestycji DOKP w sieć GKW. Nie bez znaczenia pozostawały nasilające się już w tym czasie szkody górnicze spowodowane eksploatacją wyrobisk pod Bytomiem.

W 1974 roku w warsztatach wykonano ostatnią naprawę parowozu. Od 1989 roku tabor trakcyjny GKW składał się już wyłącznie z lokomotyw spalinowych a zakład zatrudniał 104 pracowników (w większości w utworzonym 10 lat wcześniej Oddziale Utrzymania Lokomotyw Spalinowych) . W tym okresie kierownictwo PKP nie dążyło do wykorzystania rezerw warsztatów na prowadzenie innej działalności, wzorem lat międzywojennych, pomimo posiadania przez zakład nadal imponującego wyposażenia i doświadczonej kadry.

W latach 90-tych XXw. podupadłe warsztaty obsługiwały już tylko kilka relacji w tym trasę turystyczną Bytom – Miasteczko Śl.

1 października 2001 roku decyzja zarządu PKP o zakończeniu eksploatacji wszystkich kolei wąskotorowych, stała się faktem. Natomiast w 2002 roku Urząd Miasta Bytom przejął likwidowany majątek kolei wąskotorowej w postaci niezbędnego do utrzymania ruchu turystycznego taboru kolejowego i jego zarządzanie powierzył Stowarzyszeniu Miłośników Kolei

W dniach 28-30 maja 2003 roku, na zlecenie likwidatora Dyrekcji Kolei Dojazdowych w Warszawie, dotychczasowego zarządcy rozbarskich warsztatów, odbyła się fizyczna likwidacja zakładu. Zatrudnieni do wykonania zadania pracownicy dokonali całkowitej eksterminacji unikalnego wyposażenia warsztatów oraz części zamiennych do lokomotyw. Znaczna część zabytkowych urządzeń i akcesoria torowe trafiły prosto na złom. Mroczną relację z tych dni przytaczał już na łamach bytomskiego.pl kolega Senda.

Senda napisał: Na terenie Warsztatów pozostało kilka maszyn i kilkanaście sztuk taboru które są własnością Bytomia. Niestety, nie wszystkie urządzenia które chcieliśmy zachować udało się ocalić. Tak na szybko wstawię opis jak wyglądało wywożenie elementów wyposażenia Warsztatów przez ekipę działającą na zlecenie likwidatora kolei wąskotorowych. Opis mojego kolegi - Pawła Niemczuka

W dniach 28, 29 i 30 maja warsztaty Górnośląskich Kolei Wąskotorowych na Rozbarku nawiedził tzw. "zespół likwidacyjny" z pełnomocnikiem likwidatora Dyrekcji Kolei Dojazdowych, panem Ryszardem R. Pozostałych członków owego zespołu nie wymienię, bo przynajmniej na oko są przyzwoitymi ludźmi (i wierzę, że tak jest). Wraz z zespołem likwidacyjnym wkroczyła "firma" wynajęta przez R. do wywózki i "zabezpieczania" majątku DKD.

Zgadnijcie, kto to był???? Ten pan w sweterku zgadł. Wygrywa tutu do wydymaczki. Był to Janusz G. (Towarzystwo Miłośników Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, Rudy Raciborskie) i Zbigniew G. (Towarzystwo Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Budowy Skansenów, Pyskowice) wraz z grupą robotników, z których część to zarośnięci troglodyci albo nieokrzesane chamy spod budki z piwem.

Zabawa miała zacząć się o 8 rano, ale G. et consortes dotarli dopiero o 9 z minutami. Po wkroczeniu na teren warsztatów otwarto na żądanie R. halę kotlarni (hala napraw lokomotyw spalinowych nr 1), po czym R. wydał polecenie "Brać wszystko, co nie zostało przekazane gminie Bytom !!!". No i ogary poszły w las. Zaczęło się spokojnie od wykręcania szlifierek, tokarek, wiertarek. Ciekawe to było - nawet nie sprawdzali, czy przypadkiem kable zasilające nie są pod napięciem. Kombinerki i sru. Po dłuższych naleganiach zgodzili się łaskawie użyć taśmy izolacyjnej w celu zabezpieczenia uwolnionych końcówek kabli. Gdy skończyły się większe maszyny zabrali się za drobnicę - klucze, nakrętki i podkładki ładowano na auta razem z szufladami, w których były. Stoły miały zostać, więc upominałem się o zwot szuflad - zajęło mi to pół dnia, ale szuflady bohatersko obroniłem. Wróciły. Gdy skończyły się narzędzia i śrubki zabrali się za śmieci - hieny G. z gościem o ksywce Marynarz na czele właziły wszędzie - do kanału, do zapadni, za szafy, do komórki i sraczyka. Zbierali wszystko - metr drutu, 10 cm kwadratowych blachy, kawałek kątownika. Gaśnice powyrywali ze ścian wraz z uchwytami. Kozę (piec żelaźniak) wyrwano z podłogi wraz z kominem, który wypruto ze ściany wraz z metrem kwadratowym cegieł. Gdy zabrakło tego "specjaliści" zabrali się do zamontowanego na stałe w posadzce koła od linowej wyciągarki do wagonów. Dopiero interwencja R. ich powstrzymała. Jako, że R. kazał zabrać im "wszystko, co nie zostało przekazane gminie Bytom" wyegzekwowaliśmy także zabranie wszelkich śmieci. Jeden plus całej sytuacji. Robota cały dzień szła niemrawo - G., G. i paru pachołów urwało się w ciągu dnia "zabezpieczać" materiał torowy ze stacji Maciejkowice - pan G. w "Dzienniku Zachodnim" (to taka gazeta regionalna) żalił się, że przewiezienie całych przęseł do Rud Raciborskich, to taki wielki wysiłek. Ale tu okłamał dziennikarza, bo znalazł prostsze rozwiązanie - przęsła pojechały prosto na skład złomu firmy "Jawa" przy ulicy Składowej w Bytomiu (100 m od stacji Bytom Karb Wąsk).

Drugi i trzeci dzień polegały na opróżnianiu hali napraw lokomotyw spalinowych nr 2. Na pierwszy rzut poszły przekładnie hydrauliczne i turbosprężarki. Potem silniki. Cóż. Wózek widłowy typu Rak, to za mało. Silnik do WLS 150 gruchnął o ziemię, aż się zatrzęsto. Potencjalny kupcu, uważaj. Z wierzchu silnik nowiutki, ale po takiej glebie, to licho wie, co ma w środku. A może pękł? Łysina R. na przemian sienieje i blednie. Biedaczysko nie potrafi znieść takiej niekompetencji, na dodatek sprawa się znów ślimaczy, bo spora część ekipy ponownie zajęta jest "zabezpieczaniem": materiału torowego z Maciejkowic w składnicy złomu. Część ekipy, która pozostała na miejscu zabiera się do zrywania blach zabezpieczających kanały naprawcze i kablowe. R. interweniuje, blachy zostają na miejscu. Po drodze znikają jednak przedmioty będące naszą własnością - towarzycho średnio przejmuje się informacjami, że np. ta bomba
dz_gire.JPG (87124 bytes) (zwrotnik) został odzyskany z kradzieży przedwczoraj i nie jest własnością DKD. Dla nich ważne jest, że to kolejne 60 kg złomu. Dla jasności powiem, że teoretycznie wszystkie wywożone przedmioty mają być zabezpieczone na stacji w Rudach Raciborskich. Z Bytomia do Rud jest około 50 km, ale auto wraca na warsztaty w 30 minut po wyjeździe. Ciekawe, gdzie był??? Odpowiedzi proszę na priva. W nagrodę pot z czoła R. we fiolce po relanium. W ostatni dzień dotychczasowego szabru, czyli 30 maja od rana prosiłem grzecznie, by ekipa zakończyła prace równo o 15, jak było to ustalone z właścicielem obiektów, czyli Urzędem Miejskim w Bytomiu, ponieważ w sobotę jest duży ruch i potrzebujemy czasu, by przygotowac wagony, lokomotywy itd. Oczywiście pan G. postarał się nam pomóc - pierdzielił się z załadunkiem do 19.35 !!! Dziękujemy ci, SC Johnson!!! (pamiętacie tę
reklamę?)
R. z pianą na ustach ryczy, że za tak fachową i sprawną pracę z pewnością nie zapłaci im umówionych 30000 złotych. Pozostali członkowie zespołu likwidacyjnego zmywają się na pociąg koło 17, by zdążyć do domów przed poniedziałkiem (są z Mławy, pracowali na tamtejszej kolei wąskotorowej).

Na koniec jeszcze tyle, że robolom G. raczej obce są słowa typu proszę, przepraszam, czy proszę pana. Spadaj, wypier*** ty skur****, albo "chodż no tutaj", to normalka.

Dla zainteresowanych: 11, 12 i 13 czerwca najazdu Hunów ciąg dalszy. Zespół likwidacyjny wraca z nowymi siłami po szabrze lokomotywowni w Karczmiskach, a przed zwijaniem torów w Opalenicy.

Jeśli ktoś miał doświadczenia z "zespołem likwidacyjnym" na któreś innej kolei, to proszę o krótkie info na priva.
Paweł Niemczuk, GKW


Powstałe w lipcu 2003 roku Stowarzyszenie Górnośląskich Kolei Wąskotorowych podjęło próbę ratowania pozostałości warsztatów, jednak wobec narastającej przestępczości (wandalizmu i kradzieży złomu) oraz indolencji ówczesnych władz gminy i bezsilności stróżów prawa, zrezygnowano z użytkowania i dozorowania terenów warsztatów a zgromadzone muzealia przeniesiono na stację Bytom-Karb

Notka powstała na podstawie publikacji K. Soidy i J.Halora

W chwili obecnej

olowpb napisał: ... działka nr 81 przy ul. Brzezińskiej jest własnością Skarbu Państwa, w użytkowaniu wieczystym PKP S.A.

a Gmina Bytom dzierżawi teren

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 12:35 #134565

dawne Warsztaty Naprawcze Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, Rozbark, ul.Brzezińska 27





Pierwotnie, w miejscu herbu, na budynku administracji, znajdował sie zegar.







Chyba nadal aktualne hasło: - "Młodzież współtwórca przyszłości naszego miasta"


Jeszcze kilka wagonów sie zachowało.




Odsłoniete po latach wejście do schronu.



Kominy wentylacyjne schronu.



"Bytomska masakra piłą mechaniczną". W roli głównej - Senda przedzierający się prze dżunglę zarastającą tor dojazdowy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 16:39 #134571

Ghost napisał: Pierwotnie, w miejscu herbu, na budynku administracji, znajdował sie zegar.

To nie jedno miejsce, gdzie herb zastąpił zegar. Na budynku Społem przy pl. Kościuszki też zamiast ozdobnego czasomierza mamy brudny, zardzewiały herb...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 18:47 #134580

MephiR napisał: Pamiętam, że kiedyś była jakaś koncepcja, aby stworzyć tam muzeum kolejowe. Nie wiem czy przypadkiem nie myślało o tym SGKW. Co więcej, ta lokalizacja była też rozważana w kontekście Galerii Techniki i Motoryzacji, ale kolekcjonerzy bali się tam trzymać swoje samochody bez wcześniejszego remontu.

Muzeum Historii Kolei "Semafor" otwarto 30 marca 2003 r.
Jego pomyslodawcą był Pan Adrian Bilik. W muzeum wystawiono ponadstuletnie, odrestaurowane wagony, plany warsztatów z 1895 roku, stare zdjęcia i dokumentację przedwojennych parowozów, stare kartonowe bilety, przedwojenne rozkłady jazdy, lizaki i lampy sygnalizacyjne. Można też było zobaczyć trąbkę sygnalizacyjną, której używali kolejarze, gdy nie było krótkofalówek oraz 80-letnią, ręczną piłę do cięcia szyn. Ciekawym eksponatem był też wagon, który po plebiscycie w 1921 r. został przyznany Polsce. Bilet kosztował 2 zł.

MephiR w 2007 roku napisał: Od pewnego czasu to miejsce stało się sławne. Głównie dzięki Śląskiemu Teatrowi Tańca, który zaaranżował tam kilka głośnych spektakli oraz Bytomskiemu Centrum Kultury, mające na swoim koncie festiwal "Work in Bytom", zorganizowany właśnie w tym zakładzie. Po tych imprezach powstało wiele idei wykorzystania tych budynków, ale niestety jak to bywa, napotkano wiele trudności na drodze do ich realizacji. Pierwsze były Górnośląskie Koleje Wąskotorowe, do których POWINNA należeć parowozownia. Chciały one na powrót przystosować ten zakład do naprawy wąskotorówek, lecz niestety władze PKP sprzeciwiły się temu i nie oddały parowozowni GKW (a przy okazji pocięto kilka parowozów na złom). Kolejny był wspomniany Śląski Teatr Tańca, chcący stworzyć tam swoją stałą scenę, a później przy okazji zamiejscowy wydział Polskiej Wyższej Szkoły Teatralnej. Niestety, PKP znowu znalazło jakąś wymówkę. Następne było muzeum motoryzacji i inne idee, ale niestety wszystko spłonęło na panewce przez dziwną politykę naszych państwowych kolei.

Jak się można dowiedzieć z bloga naszego nowego prezydenta, niedawno odbyła się ekspedycja Koja i Biedy do parowozowni. Jak wynika z notki, "Kojot" się nią zachwycił i wyraził konieczność zagospodarowania tego terenu. Niestety nie podał żadnych konkretów, co i w jaki sposób planuje się tam zrobić. Poniżej wklejam notkę:

Piotr Koj w swoim blogu napisał: Miasto poznajemy codziennie na nowo

Dzisiejszy dzień to kolejne wyjazdy „w teren”. Tym razem wraz z prezydentem Ciesiółką dokonaliśmy wizji lokalnej w Szpitalu Miejskim, z prezydent Biedą na terenach po warsztatach kolejowych przy ulicy Brzezińskiej. Wizyty te pozwalają lepiej poznać daną jednostkę, problemy związane z jej funkcjonowaniem, oczekiwania pracowników, samych bytomian. Jestem pod dużym wrażeniem terenów pokolejowych. Możliwość zajrzenia do „każdej dziury” pozwoliła odkryć kolejne perełki, potwierdziła konieczność szybkiego i pełnego zagospodarowania tego terenu. Jestem przekonany, że może być jedną z atrakcji naszego miasta, czymś, co będzie nas wyróżniać wśród innych miast. Oczywiście potrzeba pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy… Najważniejszy jest jednak pomysł i ludzie, a to mamy! Z tego miejsca raz jeszcze dziękuję entuzjastom zgromadzonym wokół Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 20:45 #134591

Ghost napisał: Muzeum Historii Kolei "Semafor" otwarto 30 marca 2003 r.
W muzeum wystawiono ponadstuletnie, odrestaurowane wagony,


Wagony nie były ani odrestaurowane ani wystawione w muzeum. Samo muzeum mieściło się w jeden z salek w budynku dyrekcji. W jego zbiorach faktycznie były przeróżne dokumenty, rysunki i urządzenia, cześć ze zbiorów znajduje się obecnie na Karbiu, a cześć w depozycie u członków Stowarzyszenia. Natomiast tabor zgromadzony na terenie Warsztatów był to normalny tabor używany do końca przez PKP chociaż faktycznie w niektórych wypadkach około stuletni. Jedynie wagon kryty tzw. plebiscytowy był już za czasów PKP dawno nieużywany.

MephiR w 2007 roku napisał:
lecz niestety władze PKP sprzeciwiły się temu i nie oddały parowozowni GKW (a przy okazji pocięto kilka parowozów na złom).


Dla wyjaśnienia - lokomotywy które pocięto na złom było lokomotywami spalinowymi serii Lxd2 a nie parowozami.
Dziękuję Ghost za ten wątek i przybliżenie forumowiczom tego jakże ważnego kawałka Górnośląskich Kolei Wąskotorowych.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 21:00 #134595

Ghost napisał: Odsłoniete po latach wejście do schronu.


Okazało się, że po drugiej stronie schronu złomiarze kiedyś wyrwali kratę i zdemontowali drzwi "pancerne", ale tych już nie potrafili wynieść ze względu na gabaryty i ciężar. Ale tym samym do schronu można wejść.







Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/08 21:38 #134599

Senda napisał: Wagony nie były ani odrestaurowane ani wystawione w muzeum. Samo muzeum mieściło się w jeden z salek w budynku dyrekcji.


Widzisz Senda, tak powstają plotki ;) Sorry za wprowadzenie w błąd, ale oparłem się na poniższym:

Bytom.naszemiasto.pl napisał: Muzeum będzie składać się z dwóch części. W pierwszej, udostępnionej dla zwiedzających już w niedzielę, zobaczyć będzie można stare mundury, centrale telefoniczne, dokumenty i zdjęcia. W drugiej części znajdzie się ekspozycja taboru. Zobaczymy m.in. ponadstuletnie, odrestaurowane wagony. Jeśli zwiedzający będą mieli szczęście, zobaczą też, jak naprawia się wagony kolejki wąskotorowej, ponieważ w warsztatach wciąż pracować będzie mechanik.

(źródło: Stare parowozy i zdjęcia ; dostęp:2003-03-27)

Dzięki za sprostowanie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/09 10:51 #134618

Fajnie by było gdyby te warsztaty ocalały i nie podzieliły losu Lino-drutu na Karbiu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/09 12:11 #134624

To może czas zająć się warsztatami? Żeby nie było jak z zajezdnią...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/09 13:06 #134627

Ale przecież są brudne, nie posiadają zdobień, więc po co je trzymać. Trzeba zburzyć pod Lidla!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/09 15:07 #134630

Brud i brak zdobień też ma swoich miłośników tak jak w przypadku Lidla :D Trzeba faktycznie zgłębić sprawę żeby zapobiegać niż płakać.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/09 21:02 #134648

Dlatego co nie co już pisałem w wątku o GKW bo na chwilę obecną to Miasto ma słabe argumenty w postaci tylko umowy dzierżawy.

- - -
Takie pytanie jeszcze: na wysokości wjazdu do bazy Stacji Ratownictwa Górniczego przy ul. Tuwima widoczny jest fragment toru wąskotorowego. Czy ktoś bardziej obeznany mógłby potwierdzić, iż są to pozostałości faktycznie wąskotorowej linii kolejowej czy jednak jest to fragment torowiska byłej Kopalni Rozbark?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/09 21:26 #134652

To tor kopalniany prowadzący na hałdę w miejscu której teraz jest stadion. O ile mnie pamięć nie myli jest węższy niż GKW. No i pociągi jeżdżące po nim były prowadzone trakcją elektryczną.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Warsztaty Naprawcze GKW w Rozbarku, ul. Brzezińska 2013/10/11 19:46 #134702

Zobaczcie na projekt ciuchci z Czarnej Białostockiej

www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=746590&page=27

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Ghost


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.