Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Dyskonty pchają się do centrum Bytomia

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/04 17:27 #167860

Ale rzeźnia, niestety w wiekszosci na poziomie chlewu. A juz pisanie o tym ze jazda do sklepu autem to moda nowobogackich to szambo najgorszego sortu.

Skąd Wy sie bierzecie w wiekszosci ? Rozumiem ze Wam pasował obraz powojennej Warszawy jaki był naprzeciw UM przez kilka lat. ALbo inne podobne miejsca po zawalonych kamienicach, w miejsce ktorych cos powstało. Cokolwiek, ale powstało, uporzadkowano teren wokoło, zrobiono chodnik czy kawałek parkingu. Wszystko na nie, jakbym Kononowicza slyszał : najlepiej żeby niczego nie było. Małe sklepy, małe sklepy. Załóż sobie jeden z drugim mały sklepi i go prowadz. W tym kraju, gdzie niezaleznie od tego czy i ile zarobisz masz obowiazek opłacania idiotycznie wysokich składek, oddawania panstwu podatku od tego ze wykazales sie inicjatywa, stworzyles miejsca pracy. To jeszcze ci dowala haracz zeby płacic socjal nierobom i kombinatorom oraz żreć krewetki i homary i popijac winem za kilkaset złotych, na Twoj koszt rzecz jasna. Na zachodzie europy nie ma w centrach miast zadnych sklepow spozywczych. Są piekarnia, ciastkarnie, sklepy z mięsem, i wszystkie one bronią sie jakoscia w stosunku do Lidla, Netto czy innego ALdi. Ale zrob u nas sklep z wędlinami po minimum 30-40 zl/kg, a taka powinna byc cena zeby było to jadalne dla ludzi białych, i ciekawe kto w takim sklepie cokolwiek ci kupi, tym bardziej w Bytomiu. nie wiem ludzie gdzie wy w wiekszosci zyjecie, na jakiej planecie, ale niektorzy zdaja sie miec poglady i pomysły tak oderwane od rzeczywistosci ze az śmieszne.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/05 01:07 #167867

angel napisał: MephiR

Od lat nie robię zakupów w osiedlowych sklepach jedynie dyskonty i markety bo produkty są po prostu tańsze, mam szeroki wybór asortymentu, możliwość przeczytania składu, wyboru produktu z dłuższą datą ważności a przede wszystkim możliwość zaparkowania samochodu. Standardy przechowywania produktów są troszkę inne niż w sklepie gdzie ledwo klima chodzi (jeżeli w ogóle jest), wszelkie Kubikowe delikatesy (i nie tylko Kubikowe) to kołchoz i wyzysk pracownika - praca bez umowy za śmieszną stawkę poniżej najniższej krajowej, obciążanie pracownika za wszelkie braki, brak przerwy a o standardach higienicznych można pisać książki. Wszelkie kontrole z sanepidu/PIPu to kpina. Żona przez pewien czas pracowała w jednym z Delikatesów (na szczęście nie Kubik ale właściciele też posiadali kilka sklepów pod szyldem Delikatesy) i to co tam się wyprawiało to aż się włos na głowie jeżył a wszystko pod rozkaz właścicielki. Począwszy od mycia wędlin po przerabianie dat brak wynagrodzenia za nadgodziny, brak ciepłej wody, brak książeczek sanepidowskich a jak już ktoś miał to nie zwracano za badania o gryzoniach już nie wspomnę. Ręczniki papierowe, mydło i środki dezynfekcyjne wyciągane jedynie na zapowiedziane kontrole po których kontrolujący wychodzili z pełnymi reklamówkami.

Dyskonty / markety są pod większymi kontrolami a ich standardy higieny są o wiele wyższe niż w sklepie pana Zdzisia.


Zgadzam się z Tobą. I niestety często ów "pan Zdzisio" jest sam sobie winien. Przykład z ostatnich dni z mojego ulubionego sklepu osiedlowego: mają ładne warzywa i owoce. Czasami w dużo wyższej cenie, niż wszystkie okoliczne sklepy, ale ładne, więc ludzie biorą. Ja również. Ale ostatnio rzucili czereśnie i pomidory i jakoś nie było zainteresowania, bo cena wysoka a np. czereśnie takie sobie. Zamiast po 1-2 dniach przecenić, przez kilka dni kisili te nieszczęsne czereśnie w cenie 12 zł / kg i pomidory też w konkretnej, aż im się w sklepie zrobiła dosłownie epidemia muszek. Towar zmarnowany, bo sorry, kupić coś takiego i sobie przenieść kolonię muszek do domu? I jeszcze za to zapłacić konkretną kasę? Nie wiem czym się kierowali nie robiąc promocji i nie wypychając tego towaru ze sklepu. Po prostu niegospodarność w tym momencie jakaś wyszła. Czasami świadomie u nich przepłacam, dbają o klienta, starają się mieć różnorodny towar, ale z wieloma cenami przesadzają. Kupowałabym u nich więcej, gdyby chociażby głupie paluszki rybne nie kosztowały 10 zł. Małe sklepy staram się wspierać, zaglądać, ale gdybym tam chciała regularnie robić zakupy, to bym zbankrutowała. Natomiast "kubiki" omijam szerokim łukiem. Depresyjna atmosfera w większości. B)

Passphrase napisał: Ale rzeźnia, niestety w wiekszosci na poziomie chlewu. A juz pisanie o tym ze jazda do sklepu autem to moda nowobogackich to szambo najgorszego sortu.

Skąd Wy sie bierzecie w wiekszosci ? Rozumiem ze Wam pasował obraz powojennej Warszawy jaki był naprzeciw UM przez kilka lat. ALbo inne podobne miejsca po zawalonych kamienicach, w miejsce ktorych cos powstało. Cokolwiek, ale powstało, uporzadkowano teren wokoło, zrobiono chodnik czy kawałek parkingu. Wszystko na nie, jakbym Kononowicza slyszał : najlepiej żeby niczego nie było. Małe sklepy, małe sklepy. Załóż sobie jeden z drugim mały sklepi i go prowadz. W tym kraju, gdzie niezaleznie od tego czy i ile zarobisz masz obowiazek opłacania idiotycznie wysokich składek, oddawania panstwu podatku od tego ze wykazales sie inicjatywa, stworzyles miejsca pracy. To jeszcze ci dowala haracz zeby płacic socjal nierobom i kombinatorom oraz żreć krewetki i homary i popijac winem za kilkaset złotych, na Twoj koszt rzecz jasna. Na zachodzie europy nie ma w centrach miast zadnych sklepow spozywczych. Są piekarnia, ciastkarnie, sklepy z mięsem, i wszystkie one bronią sie jakoscia w stosunku do Lidla, Netto czy innego ALdi. Ale zrob u nas sklep z wędlinami po minimum 30-40 zl/kg, a taka powinna byc cena zeby było to jadalne dla ludzi białych, i ciekawe kto w takim sklepie cokolwiek ci kupi, tym bardziej w Bytomiu. nie wiem ludzie gdzie wy w wiekszosci zyjecie, na jakiej planecie, ale niektorzy zdaja sie miec poglady i pomysły tak oderwane od rzeczywistosci ze az śmieszne.


Jeden wielki LIKE pod Twoim postem. :cheer:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/05 12:04 #167877

Passphrase napisał: A juz pisanie o tym ze jazda do sklepu autem to moda nowobogackich to szambo najgorszego sortu.

Skoro to tak uraziło to bardzo przepraszam i oczywiście wszystkich innych, którzy się z moją opinią nie zgadzają. Każdy pisze ze swojego punktu widzenia. Ja mam akurat 300-600 metrów do sklepów więc nie opłaca mi się brać auta. Bez przesady z tymi ciężarami, przynajmniej nie kupuje nic na zapas co może się popsuć i do wyrzucenia. Kolega opowiadał mi o Niemcach, którzy w tej kwestii się nie przejmowali. paczka frytek w lodówce ale oni kupują kolejne a potem tony jedzenia do wyrzucenia bo po terminie, etc W Polsce zaczyna być w sumie podobnie, (np w święta).

Na zachodzie europy nie ma w centrach miast zadnych sklepow spozywczych. Są piekarnia, ciastkarnie, sklepy z mięsem, i wszystkie one bronią sie jakoscia w stosunku do Lidla, Netto czy innego ALdi. Ale zrob u nas sklep z wędlinami po minimum 30-40 zl/kg, a taka powinna byc cena zeby było to jadalne dla ludzi białych, i ciekawe kto w takim sklepie cokolwiek ci kupi, tym bardziej w Bytomiu. nie wiem ludzie gdzie wy w wiekszosci zyjecie, na jakiej planecie, ale niektorzy zdaja sie miec poglady i pomysły tak oderwane od rzeczywistosci ze az śmieszne.

Czy my zawsze musimy się porównywać to tego jak jest w Niemczech czy w innych krajach zachodu? U nas naprawdę nie musi być co 500 metrów dyskont a co 2 km hipermarket czy inna galeria handlowa. Owszem zgadzam się że prowadzenie sklepu w Polsce jest obwarowane wysokimi kosztami. Na razie sejm obecnie jest na etapie wprowadzania podatku dla sklepów wielkopowierzchniowych. Niby chcą sprawiedliwie ale to działanie nie obniży cen w małych sklepach a tylko podwyższy (prawdopodobnie) ceny w dyskontach, hipermarketach.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/05 13:17 #167878

Aldi na Wrocławskiej owszem jest nowy i czysty, teren w okół uporządkowany ale architektonicznie to potworek. Inwestor mógł wybudować to "coś" znacznie lepiej a nie stawiając barak biurowy na nogach (tak mi się to kojarzy).
A co do dyskontów to moim zdaniem Biedronka na Jainty jest ok, gdyby nie dyskont to zapewne przyziemie nadal tak jak przez ostatnie 20 lat straszyłoby dechami w witrynach. Jeżeli dyskont jest szansą dla jakiejś istniejącej zabudowy to jestem jak najbardziej za, natomiast jestem przeciwnikiem budowania stodół dyskontowych w centrum (zdecydowane nie mówiłem budowanemu barakowi przy Krakowskiej), ale to w większości załatwia PZP, choć jak widać co sprytniejsi inwestorzy potrafią sobie i z tym poradzić ale wtedy powinni działać urzędnicy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/05 15:07 #167879

Na ul Strzelców Bytomskich 1 dawny (Bank Ślaski), będzie sklep Sieci "Mila" Może dlatego na Krakowskiej się nie otwarli ?
www.mila.pl/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/05 18:49 #167883

Nie porownuje do Niemiec. Porownuje np do Włoch. W centrach miast nie ma miejsca dla ogolnospozywczych sklepow. Predzej czy pozniej zostana one wyparte przez dyskonty, ktore mimo wszystko jednak rowniez w Polsce jakosciowo idą w góre. Porownajcie sobie co mozna bylo kupic w BIedronce 4-5 lat temu, a co jest teraz. Nie wszystko oczywiscie jest najlepszego sortu, ale spora ilosc biedronkowego asortymentu jest naprawde ok. A przykladowo warzywa z Lidla ? Moim zdaniem bardzo dobre, świeże, a nie zleżałe z lokalnego sklepiku w ktorym kupisz i warzywa i ponczochy. Mam taki lokalny mały sklepik koło siebie, nalezy do sieci ABC. Ceny z kosmosu, towar mało atrakcyjnie wyeksponowany, czesto przeterminowany, że o poziomie obslugi klienta nie wspomne. Czasami mam wrazenie ze tego typu sklepy zyja tylko i wylacznie ze sprzedazy alkoholu, zwlaszcza w porach nocnych.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/06 00:45 #167885

Dupiom kasjerki na tłuste górnicze emerytury.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/06 02:10 #167886

andrzej4478 napisał: Na ul Strzelców Bytomskich 1 dawny (Bank Ślaski), będzie sklep Sieci "Mila" Może dlatego na Krakowskiej się nie otwarli ?
www.mila.pl/


Nieopodal basenu krytego? Tak ma być Biedronka, nawet na profilu Typowego Bytomianina pisali.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/06 09:05 #167889

sławoj sławonowicz napisał: Dupiom kasjerki na tłuste górnicze emerytury.

Możesz rozwinąc swą myśl ? Jakoś nie bardzo kapuje.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/06 12:57 #167890

Passphrase napisał: Nie porownuje do Niemiec. Porownuje np do Włoch. W centrach miast nie ma miejsca dla ogolnospozywczych sklepow. Predzej czy pozniej zostana one wyparte przez dyskonty.

Ale tu nie jest wcale z dyskontami problem bo sklepy samoobsługowe w Polsce istniały przed bumem Lidlów czy Aldików i istniały one w ścisłych centrach miast zajmując parterowe części budynku. Ja się bardziej buntuje że wyprzedaliśmy cały handel niemcom, francuzom czy anglikom. Rozumiem jakieś pojedyncze inwestycje ale tu jest market na markecie.
wgospodarce.pl/opinie/22428-polski-hande...-podatkiem-sklepowym
Aldi na Wrocławskiej mnie rozczarował bo ponoć miały być mieszkania na gorze (to był jedyny pozytyw dla tej inwestycji) a tu taki parterowy kloc z jakoś pseudo ścianą z przodu.

Mam taki lokalny mały sklepik koło siebie, nalezy do sieci ABC. Ceny z kosmosu, towar mało atrakcyjnie wyeksponowany, czesto przeterminowany, że o poziomie obslugi klienta nie wspomne. Czasami mam wrazenie ze tego typu sklepy zyja tylko i wylacznie ze sprzedazy alkoholu, zwlaszcza w porach nocnych.

Fakt sieć ABC nie jest takim sklepem w którym i ja chciałbym robić zakupy spożywcze... ale szczegóły zostawię dla siebie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/08 22:05 #167927

Trzeba walczyć z dyskontami? Ja, mieszkając w rejonie Fałata/Woźniaka narzekam, że nie mam żadnego dyskontu w sensownym zasięgu. Teraz już w miarę blisko jest Lidl i Biedra na Witczaka, ale 5 lat temu jeździłem na Łużycką lub do Kauflandu w Piekarach.

O ile na przykład z wyrobami piekarniczo-cukierniczymi i wędlinami mam dobre doświadczenia w kilku lokalnych sklepach, to z innymi kwestiami już nie jest tak różowo.

W ciągu ostatnich kilku lat w lokalnych sklepach, na które tak wszyscy dmuchają i chuchają sprzedano mi: spleśniałe pierogi z lady chłodniczej w Społem, zepsute cebule w lokalnym warzywniaku, ser żółty na wagę, który co prawda nie spleśniał, ale "skwaśniał", śmietanę w kubeczku, w której termin ważności minął 3 tygodnie wcześniej, spleśniałe ogórki gruntowe i kilka innych rzeczy. Nawet nie chce mi się wspominać ile razy musiałem zwracać uwagę, że kefir/serek/drożdże/jogurt jest po terminie. Co ciekawe, okazuje się, że Pani w sklepie nie przypadkiem wybrała mi kefir po terminie, bo zaraz sięgnęła po ten z tyłu, a ten przeterminowany postawiła z powrotem, dla następnego "naiwnego".

Owszem, w Biedronce i Lidlu też czasem można znaleźć brzydkiego ogórka, jogurt z przebitym wieczkiem lub przetargany cukier. Ale nikt mi tych towarów cwaniacko nie wciska, jeśli coś takiego wybiorę, jestem sobie winien, a zazwyczaj jestem zadowolony zarówno z jakości, jak i terminów ważności. Dlatego popieram dyskonty i o ile nie chcę, żeby strzelili supermarket na Rynku, to nie mam nic przeciwko kilku dyskontom w centrum i z pewnością wolę na parterze kamienicy Biedronkę, niż ziejące pustką zakurzone okna z napisem "WYNAJMĘ".

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dyskonty pchają się do centrum Bytomia 2016/08/15 13:07 #168002

Oleander napisał: (...)
W ciągu ostatnich kilku lat w lokalnych sklepach, na które tak wszyscy dmuchają i chuchają sprzedano mi: spleśniałe pierogi z lady chłodniczej w Społem, zepsute cebule w lokalnym warzywniaku, ser żółty na wagę, który co prawda nie spleśniał, ale "skwaśniał", śmietanę w kubeczku, w której termin ważności minął 3 tygodnie wcześniej, spleśniałe ogórki gruntowe i kilka innych rzeczy. Nawet nie chce mi się wspominać ile razy musiałem zwracać uwagę, że kefir/serek/drożdże/jogurt jest po terminie. Co ciekawe, okazuje się, że Pani w sklepie nie przypadkiem wybrała mi kefir po terminie, bo zaraz sięgnęła po ten z tyłu, a ten przeterminowany postawiła z powrotem, dla następnego "naiwnego".

Owszem, w Biedronce i Lidlu też czasem można znaleźć brzydkiego ogórka, jogurt z przebitym wieczkiem lub przetargany cukier. Ale nikt mi tych towarów cwaniacko nie wciska, jeśli coś takiego wybiorę, jestem sobie winien, a zazwyczaj jestem zadowolony zarówno z jakości, jak i terminów ważności. Dlatego popieram dyskonty i o ile nie chcę, żeby strzelili supermarket na Rynku, to nie mam nic przeciwko kilku dyskontom w centrum i z pewnością wolę na parterze kamienicy Biedronkę, niż ziejące pustką zakurzone okna z napisem "WYNAJMĘ".


Oj, wiem coś o tym. Mojego małżonka ostatnio o mało nie otrułam plackami ziemniaczanymi z lokalnego sklepu "tak, polecam, świeżutkie, jak domowe" (jaki to sklep przemilczę, nie chcę im robić antyreklamy, bo może mam jakiegoś wyjątkowego pecha do nich). I była to moja ostatnia tam wizyta, bo już któryś raz mieliśmy poważne wątpliwości co do prawdziwości daty przydatności do spożycia, o kwiatkach w stylu doliczony na rachunku znicz za 10 zł nie wspominając. B)


Natomiast w moim ulubionym małym sklepie w pobliżu domu jak na razie w ogóle nie odczuli otwarcia Aldika. Widzę, że nieco spasowali z cenami warzyw i owoców i dbają o różnorodność towaru. Oczywiście zobaczymy, co będzie dalej, gdy nieopodal otworzą obok starego banku Milę / Biedronkę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: Robert CzykielGhost


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.