Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Wywiad z Prezydentem Kojem

Wywiad z Prezydentem Kojem 2009/01/07 20:31 #24416

<img border="0" src=" bytomski.pl/hosting/1231342632.jpg " width="241" height="157" align=left><b>Dwa lata temu, obejmując urząd Prezydenta Bytomia, zapowiadał Pan wprowadzenie znacznych zmian w mieście… Zmian, które pozwolą stworzyć zupełnie nowy wizerunek Bytomia. Najbardziej widocznym dla zwykłych mieszkańców efektem miała być rewitalizacja śródmieścia… </b>

Podkreślaliśmy jednak od samego początku, że wprowadzanie zmian nie oznacza dotknięcia czarodziejską różdżką i wypowiedzenia zaklęcia, w wyniku czego diametralnie zmieni się obraz naszego miasta. Zmiany to proces. Ich wprowadzanie następuje etapami, zgodnie z przyjętymi priorytetami i określonym harmonogramem. Wiem, że większość bytomian nadal negatywnie ocenia stan miasta. Wielu z nich liczyło na to, że efekty sprawowania przeze mnie władzy dostrzegalne będą bardzo szybko, że po roku lub dwóch wyjdą na spacer i zobaczą pięknie odremontowane kamienice, wspaniałe chodniki, czyste ulice i szereg rozwiązań, które w końcu pozwolą im powiedzieć: "To jest to, czego oczekiwaliśmy!" Kwestia renowacji wielu zabytkowych budynków w Bytomiu wymaga bardzo wiele czasu i ogromnych nakładów finansowych, których wygospodarowanie - jak wiadomo - stanowi największy chyba problem. Sprawę tę należało zacząć rozwiązywać już wiele lat temu. Nie obwiniam nikogo, lecz staram się zwrócić uwagę na to, że tak, jak zaniedbania są kilkudziesięcioletnie, tak też doprowadzenie sprawy do szczęśliwego finału wymaga wielu lat pracy. Niestety, uzyskanie oczekiwanego, spektakularnego efektu tak szybko jest niemożliwe. Żyjemy w dużym mieście, które liczy około 180 tysięcy mieszkańców. Bytom posiada olbrzymie zasoby komunalne i skomplikowaną historię, porównywanie go do sąsiednich miast wydaje się pomyłką - to jednak inna skala problemów.


<b>Tym bardziej, że dla wielu mieszkańców sprawą ważniejszą niż zniszczone elewacje są - na przykład - przeciekające dachy…</b>

Tu staramy się interweniować niemal natychmiast. Nadrabiane są podstawowe zaległości. Naprawiane są dachy i kominy. Efektów tych remontów najczęściej nie widać, trudno jednak byłoby remontować elewację budynku, jeśli z jego dachu może spaść dachówka. Wydatkowanie ponad 50 milionów złotych na te właśnie potrzeby jest istotnym działaniem, które zmienia stan budynków, choć samo w sobie nie jest ani zbyt widoczne, ani spektakularne. Gdy tylko jednak jest taka możliwość, staramy się przy okazji remontu zadbać o estetykę budynku - tak było na przykład w przypadku Domu Pomocy Społecznej przy ul. Dworcowej, gdzie możliwe było zastosowanie rozwiązania kompleksowego. To jednak oczywiście tylko kropla w morzu potrzeb.

<b>Wydawałoby się, że w zakresie renowacji zabytków można by było skorzystać na przykład z pomocy funduszy unijnych…</b>

Muszę podkreślić, że - wbrew obiegowej opinii - nie ma wystarczających środków zewnętrznych, które mogłyby wspierać tego typu działania. Środki, które są przeznaczone na ten cel na przykład w urzędzie wojewódzkim, w stosunku do wielkości aglomeracji, są zdecydowanie zbyt małe, aby pokryć potrzeby miast aglomeracji. Czym bowiem są 4 miliony złotych, które prawdopodobnie nasz region otrzyma na rewitalizację budynków zabytkowych w dwumilionowej aglomeracji? Będę jednak kontynuował dotychczasowe działania i sądzę, że do końca kadencji na ten cel zostanie przeznaczonych około 100 milionów zł i po latach systematycznej pracy nadejdzie moment, gdy większe środki będzie można przeznaczyć na przywracanie piękna bytomskim kamienicom, czyli remonty elewacji, co zauważą wszyscy mieszkańcy miasta.

<b>Również ogrom zadań stojących przed Panem w zakresie remontu infrastruktury sportowej sprawia wrażenie, że musi Pan niemal zbudować część miasta od nowa…</b>

Stadion miejski przy ulicy Olimpijskiej oraz kąpielisko przy Parkowej powstały w latach dwudziestych i trzydziestych minionego wieku. Tu również możemy mówić o wielu latach zaniedbań. Podkreślam - nie chcę personalizować tych zarzutów, a jedynie zaznaczyć, że wieloletnich zaniedbań nie da się naprawić w ciągu dwóch lat. Udało się jednak uczynić dość sporo w tym zakresie. Gdy Polonia Bytom awansowała do ekstraklasy, podjęliśmy działania na rzecz modernizacji stadionu, które już mogą być ocenione. Jest podgrzewana murawa, zainstalowaliśmy nowoczesne oświetlenie i zadaszenie. Zapewniliśmy też warunki do tego, by piłkarze wszystkich drużyn mogli przygotować się do spotkania w szatniach. Zmieniony został system mrożenia lodowiska miejskiego, budynek klubowy został poddany termomodernizacji. Z przykrością przyjąłem informację o decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o konieczności zamknięcia basenu miejskiego. Przyznaję, byliśmy świadomi złego stanu tego obiektu, liczyliśmy jednak na to, że będziemy mogli zapewnić działanie tego obiektu do wiosny i wówczas dopiero rozpocząć prace, które miały go uratować. Niestety, tak się nie stało. Trzeba więc interweniować jak najszybciej - tu jednak z przyczyn technicznych żadne działania nie będą mogły być rozpoczęte przed nastaniem wiosny.

Przed nami budowa hali widowiskowo-sportowej, na którą przeznaczono już 18 milionów złotych. Do tego budowa boisk ze sztuczną nawierzchnią... Ponadto wspieram także na miarę możliwości budżetowych bytomskie kluby sportowe oraz samych sportowców, co z pewnością za pewien czas przyniesie kolejne sukcesy. Kolejne, bo warto przypomnieć, że Bytom był dumny z najliczniejszej spośród śląskich miast reprezentacji na olimpiadzie w Pekinie. Sporo sukcesów odnoszą też najmłodsi sportowcy.


<b> Musimy jednak wrócić do problemów, z jakimi zmaga się miasto i sposobów na ich rozwiązanie. Jest wśród nich choćby wciąż jeszcze wysoki poziom bezrobocia.</b>

Trzeba jednak podkreślić, że wskaźnik ten w naszym mieście wyraźnie spada. Wedle danych wrześniowych bezrobocie w Bytomiu utrzymuje się obecnie na poziomie 12,4%, co oznacza w ciągu ostatnich lat spadek liczby bezrobotnych o połowę. Zbliżamy się do momentu, w którym wyrwanie z bezrobocia, z wykluczenia społecznego lub szarej strefy każdej kolejnej osoby będzie wielkim sukcesem, na który będzie trzeba długo pracować i który będzie sporo kosztował. Wiele spośród tych osób taka sytuacja dotyczy już wiele lat i w ich przypadku potrzebne będą nie tylko działania doradców, ale też psychologa i szeregu innych specjalistów. To ogromne wyzwanie dla Powiatowego Urzędu Pracy, ale też Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Zwłaszcza MOPR jest dla nas dużym oparciem. W ramach kilku różnych programów udało się pozyskać znaczące środki zewnętrzne, przygotować Program Wsparcia Dziecka i Rodziny i wziąć udział w Systemowym Projekcie Aktywizacji. Realizujemy Program Prac Społecznie Użytecznych, optymalizujemy funkcjonowanie grup środowiskowych i rozpoczynamy tworzenie Programów Aktywności Lokalnej dla Bobrka i Rozbarku. Niestety, muszę powtórzyć, że i dla tych działań potrzeba wiele czasu na poprawę sytuacji.


<b>A tymczasem na Państwa głowy sypać się będą gromy za stworzenie osiedla kontenerowego...</b>

Niestety, problem biedy i wykluczenia przekłada się na kłopoty z lokalami mieszkalnymi w naszym mieście. Wielu bytomian z różnych przyczyn - czy to z powodu trudnej sytuacji finansowej, czy też z własnego wyboru - decyduje się nie płacić czynszu. W związku z tym 1000 rodzin czeka obecnie na przydział lokalu socjalnego, a jego zapewnienie niestety jest obowiązkiem gminy. Od dwóch lat czynimy starania, by remontować jak najwięcej mieszkań, odnowiliśmy już 500 lokali, jednak to tylko kropla w morzu potrzeb, które są efektem niezapewnienia odpowiedniej liczby lokali socjalnych co najmniej od dziesięciu lat. Trzeba więc było podjąć niełatwą decyzję o utworzeniu osiedla socjalnego, powszechnie nazywanego kontenerowym. Nadal będą remontowane lokale na cele socjalne, ale nie ma lepszego sposobu na szybkie rozwiązanie nabrzmiałego od wielu lat problemu niż ten zaproponowany. To konieczność i rozwiązanie najlepsze z możliwych. Bytomian nie stać na wypłacanie milionowych odszkodowań wszystkim właścicielom nieruchomości, którzy mają prawo wymagać przydzielenia osobom niepłacącym czynszu lokalu socjalnego. Te miliony są nam potrzebne na inne cele.


<b>Sprawą ogromnie ważną dla zmniejszenia bezrobocia w mieście, ale też do wzrostu zamożności gminy jest pozyskiwanie inwestorów...</b>

Tu sprawa wydaje się jasna. Doprowadziliśmy do znacznego wzrostu zainteresowania inwestorów Bytomiem. W roku 2006 obsługiwano około 8 inwestorów. W kolejnym roku liczba ta wzrosła do 35, zaś w mijającym Urząd Miejski prowadzi rozmowy z ponad 70 partnerami. Podkreślić tu jednak trzeba, że od pierwszej rozmowy z inwestorem do momentu zakończenia inwestycji musi minąć sporo czasu - czasem potrzeba nawet 7 lat. Prowadzone są też konkretne działania na rzecz wdrażania inwestycji, które jednak nie zawsze są zauważane. Ale też ich skala jest bardzo rozmaita. Warto również podkreślić, że dziś rzeczywistość w dużym stopniu kształtują media - przykładowo uruchomienie bardzo nowoczesnej drukarni mieszczącej się tuż przy Szybie Krystyna i przeniesionej do Bytomia z Katowic nie cieszyło się szczególnie dużym zainteresowaniem mediów.


<b>Dodatkowym problemem dla inwestorów jest brak planu zagospodarowania przestrzennego…</b>

To rzeczywiście często mocno utrudnia nam współpracę. Inwestorzy pragną szybko rozpocząć realizację swych projektów, zwłaszcza na terenach pogórniczych, jednak często nie ma możliwości natychmiastowego udzielenia zezwolenia i konieczność uzyskania wszelkiego rodzaju ekspertyz czy dokumentów może opóźnić procedurę nawet o ponad rok. Kończymy jednak studium zagospodarowania przestrzennego, przygotowaliśmy kilka projektów na terenach, którymi inwestorzy są zainteresowani i zrobimy wszystko, by utrudnienia były szybko likwidowane. Podpisałem listy intencyjne z dużymi inwestorami: Armada Development czy Mayfield Polska, zainteresowanymi terenami Szombierek oraz Rozbarku, co jest dowodem na dużą aktywność władz miasta w tym zakresie. Mam świadomość tego, że mieszkańcy woleliby, aby obok szybu już budowano osiedle domów jednorodzinnych lub by nie powtarzać o tym, że prace trwają, lecz by na naszych oczach powstawało pole golfowe, ale trzeba mieć świadomość, że te tereny nie należą do miasta, a ich odkupienie od Bytomskiej Spółki Restrukturyzacji Kopalń również nie jest sprawą tak prostą, jak by się mogło wydawać.

<b>Inwestorzy nie zdecydują się również na stworzenie w Bytomiu swych siedzib czy filii bez dobrej infrastruktury drogowej...</b>

Jeden z atutów Bytomia - jego średniowieczny układ - to również źródło bardzo wielu problemów. Sporo ulic w śródmieściu jest jednokierunkowych, brakuje miejsc parkingowych, stąd konieczna jest w centrum strefa płatnego parkowania. Trzeba też odciążyć śródmieście z ruchu samochodowego. Dlatego właśnie kontynuuję budowę Obwodnicy Północnej Aglomeracji Góronośląskiej. Drugi jej odcinek został oddany do użytku bez zbędnej zwłoki. Rozpoczynamy budowę trzeciego. Pozyskaliśmy środki zewnętrzne i prace mogą być kontynuowane. Planowana jest przebudowa ulic Świętochłowickiej i Łagiewnickiej. Przystępujemy do pierwszego etapu prac, a całą inwestycja kosztować będzie ponad 70 milionów złotych, wraz z przełożeniem linii tramwajowej. Kolejnym projektem jest przebudowa placu Wolskiego, by udrożnić ten odcinek drogi, a przede wszystkim przygotować dodatkowy pas ruchu prowadzący w stronę wiaduktu. Konieczna jest też likwidacja skorodowanej kładki dla pieszych, która ponadto oszpeca bryłę dworca, mogącą - rzecz jasna po renowacji - stać się ciekawym elementem krajobrazu miasta. To tylko najistotniejsze projekty. Wydatkowane są przecież także miliony złotych na bieżące utrzymanie właściwego stanu dróg i te działania również muszą być kontynuowane. Przygotowywane są projekty nowych rozwiązań komunikacyjnych - między innymi trasy Północ-Południe, która miałaby odciążyć istniejące obecnie drogi. Wspieramy działania Chorzowa w zakresie budowy drogi ekspresowej E11 śladem DK79. Wiem, że problemów jest o wiele więcej, że wystarczy przejść się po śródmieściu, by się o tym przekonać. Nie posiadamy wystarczająco wielu środków, by systematycznie (zaczynając od Rynku), remontować kolejne ulice aż po najdalsze granice miasta. W obecnej sytuacji musimy po prostu rozwiązywać bieżące problemy i starać się zaspokoić najbardziej palące potrzeby gminy, starając się połączyć tą działalność z realizacją dalekosiężnych planów.


<b>Pojawiają się zarzuty, że nie dość aktywnie Bytom stara się pozyskać środki zewnętrzne...</b>

Wbrew zarzutom opozycji można powiedzieć o sporym sukcesie. Trzeba bowiem mieć świadomość tego, że okres finansowania 2007-2013 dopiero się rozpoczął. W 2007 roku przygotowywano wnioski, w 2008 ogłoszono pierwsze konkursy, jednak nadal brak rozstrzygnięć wielu z nich. Z funduszy zewnętrznych pozyskaliśmy już 84 miliony złotych i jest to wynik dobry. Oczywiście, to wciąż za mało, biorąc pod uwagę nasze potrzeby. Bytom leży jednak w bardzo dużym województwie, na terenie którego położonych jest kilka aglomeracji. Do samej aglomeracji katowickiej należy 14 miast, z których każde ma swoje własne projekty i stara się je realizować z wykorzystaniem funduszy zewnętrznych. W funduszu subregionalnym mamy zagwarantowane dodatkowe 20 milionów złotych i mam nadzieję, że nasze osiągnięcia pozwolą nam zyskać łączną kwotę ponad 100 milionów złotych. W kolejnych latach będziemy się starali ją zwiększać. Warto podkreślić, że kwota, którą podaję, składa się wyłącznie z funduszy pozyskanych w trakcie dwóch lat mojej prezydentury - nie doliczam środków zdobytych wcześniej.


<b>Porozmawiajmy jeszcze o kulturze, dzięki której wizerunek naszego miasta poza jego granicami powoli zaczyna się zmieniać.</b>

To oczywiście jeden z naszych okrętów flagowych, które zmieniają wizerunek Bytomia. Tworzę więc nowe i kontynuuje szereg wydarzeń kulturalnych. Ważnym projektem w życiu kulturalnym miasta stała się Bytomska Noc Świętojańska, doceniona między innymi na ogólnopolskim Festiwalu Promocji Miast i Regionów. To również zainicjowany przeze mnie i cieszący się sporą popularnością Tydzień Kultury Chrześcijańskiej, Krawiecka Art Pasaż, BCKino. Wspieram Międzynarodową Konferencję Tańca Współczesnego i Festiwal Sztuki Tanecznej, Festiwal im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego oraz wiele innych wydarzeń. Instytucje kulturalne, budujące nowy wizerunek Bytomia, otrzymują z miasta konkretną pomoc. Bytom, ze względu na bogactwo, wagę i atrakcyjność życia kulturalnego zaczął pojawiać się w ogólnopolskich mediach i będzie tam obecny coraz częściej.

<b>Nie czuje się Pan czasem zmęczony ogromem prac, jakie jeszcze stoją przed władzami Bytomia? Nie żałuje Pan momentami swojej decyzji o kandydowaniu na urząd Prezydenta Bytomia - zwłaszcza, kiedy zewsząd sypie się tak wiele słów krytyki?</b>


O zmęczeniu nawet nie może być mowy. Nie mam czasu się nad tym zastanawiać. Każdy dzień niesie z sobą kolejne wyzwania i zadania do wykonania. Nie warto się nad sobą rozczulać - trzeba realizować program, z którym szło się do wyborów i który skorygowaliśmy nieco podczas trwania kadencji. Jestem człowiekiem zdrowym i raczej silnym, nie mam więc obaw, czy podołam tym wyzwaniom. Jedyną rzeczą, nad którą boleję, jest ograniczony czas dla rodziny. Służba, którą pełnię, jest bardzo czasochłonna.

Z Prezydentem Bytomia Piotrem Kojem o trwającym procesie zmieniania miasta rozmawiał Sławomir Krempa.
UM Bytom

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Robert CzykielGhost


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.