Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT!

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 20:55 #18604

Onet.pl napisał: Pij mleko, będziesz kaleką
Zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka. Pij mleko, będziesz wielki jak Kayah albo Bogusław Linda - przekonują reklamy. Guzik prawda. Krowie mleko to nie przepis na karierę dla dziecka, ale na jego kłopoty.

O zaletach mleka zapewniają polskie dzieci twórcy najgłośniejszej dziś społecznej reklamy, politycy i oczywiście koncerny mleczarskie, którym publiczna akcja jest wyjątkowo na rękę.

Dziewczynka z reklamy jest nieśmiała, szczerbata i pewnie od dawna siedzi w ostatniej ławce. Kiedy przyznaje się klasie, że chciałaby zostać piosenkarką, dzieci wybuchają śmiechem. Dziewczynka wypija szklankę mleka i po latach zostaje gwiazdą popu. Przesłanie jest jasne.

Moda na picie

Akcja ruszyła we wrześniu 2002 roku i trwa do dziś. Jej organizator - Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy, za swój cel uznał "intensyfikację działań profilaktyki osteoporozy poprzez wykreowanie mody na picie mleka". Inaczej mówiąc - jak będziesz miał ciepły stosunek do mleka, nie będziesz w przyszłości chodził o kulach. Stowarzyszenie promuje mleko za darmo.

- Firmy reklamowe postrzegane są często jak krwiopijcy - przyznaje Paweł Kowalewski, wiceprezes Stowarzyszenia. - Postanowiliśmy to zmienić. Mleko, którego spożycie drastycznie w Polsce spada, wydało nam się odpowiednie.

W promocyjną machinę wciągnięto telewizję, rozgłośnie, gazety. I gwiazdy z pierwszych stron kolorowych czasopism. Nie tylko Kayah i Bogusława Lindę, ale też mistrza kierownicy Krzysztofa Hołowczyca i polską snowboardzistkę Jagnę Marczułajtis. Urodę Jagny można podziwiać w multipleksach, tuż przed pokazami "Starej baśni".

- Nie wahałam się ani chwili - zapewnia snowboardzistka. - To był wspaniały i oryginalny pomysł. Poza tym bardzo lubię mleko.

Nie tylko ona. Lubi je także mistrz świata w skokach narciarskich, Fin Veli-Matti Lindstroem, który w prasie i telewizji postanowił (choć już nie za darmo) promować... polskie świeże mleko. Moda na mleko przeniosła się z telewizji na ulicę. We wrześniu posłanka SLD Sylwia Pusz wraz z wolontariuszami w białych kitlach rozdała na poznańskich przystankach autobusowych cztery tysiące kartoników mleka, także czekoladowego.

W promocję napoju od polskiej krowy włączyła się nawet część lekarzy. Zagrzmieli, że dzieci piją mleka za mało i że to źle się skończy.

Na usługach koncernów

Ale nie wszyscy medycy tak myślą. Jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego. Z zamiłowania dietetyk.

- Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia - twierdzi. - Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej.

Siwik używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.

- Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki - grozi.

- Jeśli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA - zauważa również Annemarie Colbin, autorka książki "Osteoporoza".

Kilka lat temu zrzeszająca pięć tysięcy członków międzynarodowa organizacja Lekarze na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej wydała oświadczenie, w którym ostrzega przed piciem mleka. Lista przeciwwskazań jest długa.

Zasadniczym powodem sprzeciwu wobec białego eliksiru jest przekonanie, że człowiek, podobnie jak pozostałe ssaki, przystosowany jest do spożywania mleka tylko w okresie niemowlęcym.

- Człowiek nie krowa, czterech żołądków nie ma - twierdzi Mariusz Gawlik, lekarz ze Stargardu Szczecińskiego, przez lata pracujący na dziecięcym oddziale laryngologicznym. - Mały człowiek nie jest cielęciem, które potrzebuje innego składu witamin i minerałów niż wolno rozwijający się ludzki organizm. Z tego powodu picie mleka krowiego jest patologią. I przyczyną setek chorób.

Mleko krowie nie jest dobrze przyjmowane przez ludzki organizm. Tego argumentu nie odpierają nawet zagorzali jego zwolennicy.

- Nietolerancja laktozy to poważna i, niestety, częsta komplikacja. Sam też mleka nie toleruję - przyznaje nawet Waldemar Broś, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Spółdzielni Mleczarskich.

Lekarze z międzynarodowej organizacji LMO twierdzą, że 80 procent ludzkości mleka po prostu nie trawi. W Polsce, gdzie tradycja picia mleka jest długa, problemy z przyswajaniem cukru mlecznego, zwanego laktozą, ma połowa obywateli.

Z badań doktor Doroty Szostak-Węgierek z Instytutu Żywienia i Żywności w Warszawie wynika, że prawie 20 procent polskich dzieci ma niedobór enzymu trawiącego laktozę. - Objawy nietolerancji mleka mogą ujawniać się nawet po latach - twierdzi dietetyczka.

Proszę, nie pij

Nie chodzi jednak tylko o laktozę. W 2001 roku nowozelandzki badacz doktor Corrie McLachlan ogłosił wyniki badań, z których wynikało, że mleko, a właściwie zawarta w nim kazeina (rodzaj białka), jest przyczyną chorób serca. Wnioski naukowca umieszczono w międzynarodowym internetowym serwisie o wymownej nazwie "No milk page" (strona bez mleka). Do odwiedzenia serwisu, na którym znalazło się wiele publikacji, ostrzegających ludzi przed piciem mleka z różnych powodów, do dziś zachęca na swojej stronie internetowej zespół lekarzy III Kliniki Chorób Dziecięcych Akademii Medycznej w Białymstoku.

Złudzeń nie pozostawia także Frank Oski, profesor pediatrii z renomowanej John Hopkins School of Medicine, który w trosce o zdrowie dzieci napisał nawet książkę "Proszę, nie pij mleka".

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal.

Katarzyna Woleńska jest nauczycielką. Ma 28 lat i koszmarne wspomnienia z dzieciństwa.

- W moim domu panował kult mleka - mówi. Śniadanie kończyło się dla Woleńskiej dość schematycznie. Wymioty, biegunki, wysypka. Rodzice podejrzewali uczulenie, więc wyrzucili z jej jadłospisu pomidory i truskawki, choć je uwielbiała. Alergię na mleko wykryto u niej, kiedy dostała się na studia. Za późno. Była już astmatyczką.

- Mleko jest jednym z najgroźniejszych alergenów pokarmowych. Ma aż pięć składników, które mogą być fatalnie tolerowane przez człowieka - przyznaje profesor Edward Tadeusz Zawisza, jeden z najwybitniejszych polskich alergologów.

- Ale groźne mogą być także zanieczyszczenia mleka, takie jak penicylina i białka pszenicy.

Zdobycz bakterii

- Polskie mleko jest już czyste i wciąż naturalne - zapewnia Waldemar Broś. - Z drugiej strony krowa nie jest maszyną, tylko żywym organizmem. Zdarza się, że zachoruje, pobrudzi się.

Broś nie chce wracać pamięcią do wczesnych lat 90., kiedy kontenery z polskim mlekiem w proszku służby celne innych krajów uznawały za radioaktywne. I późnych lat 90, kiedy inspektorzy Unii Europejskiej natknęli się w Polsce na rzekę brudnego mleka, z gronkowcem w tle. Dziś polskie mleko spełnia normy UE w ponad 80 procentach. Zgodnie z normami mleko klasy ekstra powinno zawierać nie więcej niż sto tysięcy bakterii. - Nawet jeśli jest ich więcej, to i tak znikają pod wpływem pasteryzacji - zapewnia Broś.

Ale Tomasz Nocuń, internista, ostrzega, że proces pasteryzacji zamienia mleko w zupę pełną martwych, toksycznych bakterii, które zatruwają organizm. I powodują kolejne alergie.

Alergolog, profesor Zawisza leczy ludzi uczulonych na mleko od dziesięcioleci. Liczba pacjentów z każdym rokiem powiększa się. Dla niektórych mleczna euforia kończy się śmiercią. Jak dla leczonego przez alergologa dyplomaty, którego na przyjęciu poczęstowano ciastkiem, w skład którego wchodziło mleko. Udusił się.

Nie leczona alergia na mleko nie zawsze kończy się zgonem, ale może kończyć się poważną chorobą. Z chorobami oczu włącznie. - Przewlekłe alergie pokarmowe, w tym także alergia na mleko, mogą pośrednio prowadzić do schorzeń ocznych, z zapaleniem rogówki oka włącznie - przyznaje doktor Anna Ambroziak ze Szpitala Okulistycznego w Warszawie.

Profesor Zawisza zauważa, że problem byłby łagodniejszy, gdyby Polska nie była krajem rolniczym, w którym mleko uznawane jest za podstawę pożywienia. Jesteśmy szóstym co do wielkości producentem mleka w Europie (7 mld litrów rocznie).

Mleka pije się mało w Afryce, prawie nie pije w Chinach i Japonii. - W samym tylko Kioto żyje czterysta osób, które ukończyły sto cztery lata życia. To ponad dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych - wyjaśnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Ci ludzie są długowieczni, bo nie znają smaku mleka.

Zdrowie na sercu

Najwięcej piją mleka Amerykanie i Finowie. I tam notuje się najwięcej przypadków chorych na serce i cukrzycę. W Polsce mleko stało się towarem politycznym. Sloganem "Szklanka mleka dla każdego ucznia" rząd Leszka Millera postanowił zdobyć poparcie społeczne. I mleko zagościło w szkołach na dobre.

- Podawanie dzieciom w wieku szkolnym mleka skazuje je na choroby i cierpienia - zapewnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Mamy jak w banku, że w przyszłości wiele z nich będzie zawałowcami.

A zbuntowany lekarz Tomasz Nocuń dodaje, że trudno mu uwierzyć w szlachetne intencje pomysłodawców akcji "Pij mleko". - Stworzono wielką reklamową machinę, która napędzać ma jedynie koniunkturę dla firm mleczarskich - twierdzi.

Producentom mleka sprzyjają także rządowe programy. Polscy producenci mogą starać się o dotację z Funduszu Promocji Mleczarstwa. Ta przychylność władz spowodowana jest, formalnie, troską o dobro dzieci i młodzieży. Takiej polityce, opartej na przekonaniu, że bez szklanki mleka dziennie polskie dziecko wyrośnie na półgłówka i inwalidę, sprzyjać mają badania. I tak Instytut Żywności i Żywienia odkrył, że jadłospis polskiego jedenastolatka zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na wapń. Co oznacza, że większość jedenastolatków będzie w przyszłości chorować na osteoporozę. A tą zagrożonych jest dziś dziewięć milionów Polaków.

Naukowcy z organizacji Lekarze na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej podnoszą, że istnieje zależność między insulinozależną cukrzycą (zwaną inaczej młodzieńczą) a alergią na mleko, a konkretnie zawarte w nim albuminy (czyli grupy białek rozpuszczalnych w wodzie). I znów - największy odsetek osób chorych na cukrzycę młodzieńczą notuje się w Finlandii, tam, gdzie dzieciom wmawia się mleko pod każdą postacią.

Adamowi Karbiszowi z Krakowa też wmawiano. Karbisz jest właścicielem firmy poligraficznej. Ma 34 lata i większość wakacji spędził na koloniach. - Podstawą jedzenia były placki ziemniaczane, mielony i mleko - przyznaje. - Wychowawcy byli sympatyczni i fanatyczni. Nie pozwalali odejść od stołu, jeśli szklanka z mlekiem nie była pusta. Przez wiele kolejnych lat chorowałem na przemian na anginę i zapalenie uszu.

Karbisz przestał jeździć na kolonie, bo zaprzyjaźniony z rodziną lekarz domyślił się przyczyny kłopotów zdrowotnych dziecka. - Był odważny w poglądach, to i miał poważne problemy z utrzymaniem pracy. Lekarz, który jest wrogiem mleka, staje się wrogiem ludu - twierdzi mężczyzna.

Ale lekarz Karbisza nie był wielkim odkrywcą. Pionier nauki o żywieniu doktor Max Bircher-Benner o szkodliwości mleka trąbił już pod koniec XIX wieku (dziś w Zurychu istnieje słynna klinika jego imienia). Twierdził, że mleko powinno być najwyżej dodatkiem do diety. Wyjątkiem są, według niego, łatwiej przyswajalne dla człowieka kwaśne produkty mleczne (jogurty, sery) i mleko pełne, prosto od krowy karmionej trawą.

Ewa Wachowicz, z zawodu technolog żywienia, kiedyś Miss Polonia, dziś producent programów telewizyjnych i matka małej Oli, kupuje mleko prawie wyłącznie od kobiety ze wsi.

- Tylko takie jest wartościowe - uważa. - W życiu nie podałabym dziecku produktu z napisem UHT. Skład mleka, podgrzewanego do tak wysokich temperatur budzi wątpliwości. Białko ścina się i nie wiemy do dziś, jaki może to mieć wpływ na zdrowie. Nie przypuszczam, by był pozytywny.

Zupa z bakterii

- Każdy chciałby mieć własną krowę pod blokiem i doić ją według potrzeb - mówi Waldemar Broś. - Ale to niemożliwe. Musimy dostosować się do wymogów cywilizacyjnych i podgrzewać mleko, by miało dłuższą wartość. Prawda, zabijamy też dobrą florę bakteryjną, ale to koszty cywilizacji.

Część naukowców uważa jednak, że mleko i tak trzeba pić, bo ma dużo cennych wartości.

- Jest wiele produktów, bogatszych w witaminy i minerały - zapewnia Barbara Bachurska, lekarz pediatra z Katowic. - Mitem jest także przekonanie, że mleko zawiera mnóstwo drogocennego wapnia. Znacznie więcej ma go plaster żółtego sera.

To wariaci

- Przestaliśmy słuchać natury - uważa Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Stworzyliśmy przemysł, który powoli, ale skutecznie nas zabija. Siwik twierdzi, że w swoich poglądach, nawet w Polsce nie jest już osamotniony. - Ci, którym zależy na zdrowiu dzieci, będą mówić coraz głośniej. Będą mówić o podstępnej "białej śmierci", którą w imię niezrozumiałych racji wynosi się pod niebiosa - zapewnia.

- Zastanawiam się nad pewną kontrakcją. Nad tym, czy nie wytoczyć procesu Kayah i Lindzie, oskarżając ich o szerzenie kłamliwych i szkodliwych poglądów. A przynajmniej nad tym, czy nie spróbować postawić przed sądem tych, którzy namówili piękne i sławne osoby do tej tragicznej w skutkach reklamy?

Na przeciwników mleka patrzy się jak na złoczyńców albo wariatów. - Oni są chyba nienormalni? - zastanawia się Jagna Marczułajtis. - Przecież gdyby mleko było niezdrowe, to nie byłoby go w sklepach!

(...)

Gdy do głosu dochodzą polscy lekarze, ich poglądy uznajemy za obrazoburcze. To wariaci. Mleko jest przecież rzeczą świętą. Niepodważalną jak rosół, schabowy i karp na wigilię. Wiedzą o tym dorośli i wiedzą dzieci. Zwłaszcza te, którym marzy się kariera i które do picia mleka zostały namówione przez wielkie gwiazdy. Ale jaka jest prawda?

Kulisy nr 42/2003

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 20:57 #18605

Widzac jaki portal to napisał...oleje tą wiadomość ;) dla mnie onet.pl to tak jak Fakt ;]

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 21:11 #18607

Modan, tylko że to nie jest artykuł Onetu, a przedruk z pisma papierowego (pamiętam że było to też w Angorze). Jakiś miesiąc temu o mleku rozmawiano w "Dzień Dobry TVN". Najśmieszniejsze było to, że reportaż, który przygotowano, wychwalał mleko pod niebiosa. Ekspert żywieniowy zaproszony do studia natomiast - ku zaskoczeniu prowadzących - stwierdził, że to wszystko bzdury, a "mleko jest dobre tylko jako dodatek do kawy". Bez problemu wyliczył co powoduje picie mleka, wskazał w czym znajduje się identyczna ilość wapnia i poinformował, że większość ludzi nie trawi tego napoju.

Ja nie piję mleka od ok. 3 lat. Muszę przyznać, że czuję się znakomicie i choruję najwyżej raz-dwa razy w roku, gdy popełnię błąd w dbaniu o zdrowie. Wcześniej chorowałem bardzo często i praktycznie miałem wieczny katar.

Co ciekawe od kilku lat ani razu nie zażyłem żadnego antybiotyku albo nawet tabletki na odporność. Jak jestem chory, to pozwalam swojemu organizmowi walczyć z "intruzami" bez żadnych wspomagaczy i zapewniam, że jest to dużo lepsze niż trucie się tygodnia.

Ps. "Faktem" wśród portali jest o2.pl. Onet trzyma jeszcze jako taki poziom.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 21:15 #18608

Mefirze, wybacz, ale po wielu Twoich postach widać, że nie pijesz ani mleka, ani bourbona.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 21:29 #18609

Płk. Kilgore napisał: Mefirze, wybacz, ale po wielu Twoich postach widać, że nie pijesz ani mleka, ani bourbona.

Nie piję też za wiele piwa, wódki praktycznie w ogóle i nie palę. Za to po Tobie widać jakbyś spalił cały kolumbijski transport trawki.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 21:35 #18610

MephiR napisał: Ps. "Faktem" wśród portali jest o2.pl. Onet trzyma jeszcze jako taki poziom.

To przy okazji...ale onet.pl też dla mnie nie jest wiarygodny...kilkakrotnie sie już na nim mocno przejechałem.

A co do mleka...nie brałem udziału w tej akcji, czasami zjem płatki z mlekiem, pije okazyjnie ( bo nie moge w ogole jeszcze no ale cóż ) nie pale. Choruje 2 razy do roku...teraz na przełomie stycznia i lutego i we wrześniu...tak regularnie ;) praktycznie nigdy więcej...oczywiście od razu do lekarza i antybiotyki...czasami wspomagam sie witaminą C w postaci tabletek...a mleko to ogolnie używam do porannego kakao i wspomnianych platków śniadaniowych :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 21:49 #18611

Kolejny artykuł łamiący mity żywieniowe:

Przekrój napisał: Śniadanie oddaj wrogowi
Typowe dziecięce śniadanie: musli z miodem, kanapka z czekoladowym kremem. Zanim zaserwujesz swojemu dziecku coś takiego, dobrze się zastanów. Obfity i słodki posiłek z samego rana zaszkodzi mu bardziej niż pusty żołądek

Co przed pójściem do szkoły doda dzieciom energii, poprawi ich sprawność fizyczną i umysłową? Reklamy rozwiewają wątpliwości: bułki z kremem czekoladowym. No i do tego ta radość na buziach naszych pociech!

Najnowsze badania opisane przez „New Scientist” dowodzą jednak, że znowu daliśmy się nabrać. Popularną wiedzę o śniadaniu – sytym, słodkim, pełnym węglowodanów – można włożyć między bajki.

Mózg się broni

Nasz mózg pracuje na cukrze. Energię jest w stanie czerpać wyłącznie z glukozy – cukru prostego. Może ona występować w jedzeniu (na przykład w miodzie). Organizm może też sam ją wytwarzać, o ile dostanie porcję bardziej złożonych cukrów (węglowodanów), choćby w chlebie, ziemniakach lub ryżu. Powszechnie panuje więc przekonanie, że zaraz po zjedzeniu słodkiego posiłku wzrasta poziom glukozy w mózgu. Dzięki temu wkrótce potem nasze zdolności intelektualne osiągają szczyty swych możliwości. Nieprawda!

Zdrowy organizm świetnie sobie radzi z regulacją poziomu glukozy we krwi. Kiedy najesz się słodkości, trochę czasu zabiera mu przerobienie wszystkich cukrów na glukozę. Gwałtowny wzrost jej poziomu jest rzadkością. Jest ona też w miarę szybko przerabiana na substancję zwaną glikogenem magazynowaną potem w wątrobie. Przydaje się on wówczas, gdy poziom cukru we krwi spada. Wtedy jest na powrót przekształcany w glukozę. Dzięki temu jej poziom jest utrzymywany w ściśle określonych granicach.

Istnieje też dodatkowy mechanizm, który zabezpiecza mózg przed wahnięciami ilości cukru. Kluczem do niego są astrocyty – komórki znajdujące się w tkance nerwowej. Mają one – podobnie jak komórki wątroby – zdolność przechowywania glikogenu. Odpowiadają za utrzymywanie glukozy w płynie mózgowym na poziomie od 20 do 30 procent jej zawartości we krwi. Kiedy nasz główny organ „chce jeść”, astrocyty dostarczają mu odpowiednią ilość glukozy.

Jogurt dobry na pamięć

Jeśli więc poziom glukozy w mózgu jest tak dobrze regulowany, to czy ma jakiekolwiek znaczenie, co i ile zjemy na śniadanie? To zależy, czym chcemy się zająć wkrótce potem. Leigh Gibson, psycholog z Roehampton University w Londynie, analizował wpływ jedzenia na naszą pamięć. Po przejrzeniu niemal stu publikacji różnych naukowców doszedł do wniosku, że najlepiej sprawdza się niewielkie śniadanko – o wartości około stu kilokalorii. Odpowiada to raptem jednemu bananowi lub małej miseczce musli.

Jeszcze ważniejsze od tego, ile kilokalorii przyjmujemy, jest jednak to, co je dostarcza. Gibson przeprowadził eksperyment, w którym poddawał ochotników testom pamięciowym. Część z osób była badana na głodno. Pozostali dostawali wcześniej posiłek. Ważne było, jaki indeks glikemiczny miały jego składniki. (Ten wskaźnik oznacza szybkość, z jaką dany rodzaj pożywienia podnosi poziom glukozy we krwi. Pokarm o niskim indeksie glikemicznym, na przykład chleb żytni, pomidor, jabłko, jogurt, trawiony jest powoli i podnosi ilość cukru stopniowo. Pokarm wysokoglikemiczny – chleb pszenny, frytki, płatki kukurydziane – działa dość szybko).

Okazało się, że w testach pamięciowych najlepiej radziły sobie osoby, które spożyły posiłek niskoglikemiczny. Te, które objadły się słodkim śniadankiem, plasowały się zdecydowanie za nimi. Najgorzej wypadli ci, którzy nie zjedli nic. Dlaczego?

Odpowiedzialność ponosi prawdopodobnie kortyzol – zwany też hormonem stresu. Jego naturalną funkcją jest przygotowywanie organizmu do walki. A jak wykazały badania Clemensa Kirschbauma z Politechniki Drezdeńskiej w Niemczech, po spożyciu cukrów zwiększa się produkcja kortyzolu w sytuacjach stresowych – nawet takich jak uczestnictwo w eksperymencie naukowym. To bardzo istotne, bo hormon stresu w małych ilościach poprawia pamięć, ale w dużych – już nie. Prawdopodobnie więc po spożyciu posiłku niskoglikemicznego poziom kortyzolu wzrastał na tyle, by badani lepiej sobie radzili w testach. Gdy zaś zjedli śniadanie wysokoglikemiczne – hormonu było tak dużo, że pamięć znów słabła­. Przy głodzie zaś powstawało znacznie za mało kortyzolu, by poprawiać pracę mózgu.

Inne wyniki Gibson uzyskał, gdy nakazał badanym wykonać zadanie wymagające refleksu, a nie dobrej pamięci. Tym razem najlepiej radzili sobie ci, którzy przed eksperymentem nic nie zjedli. Nieco gorzej wypa­dły osoby po posiłkach wysokoglikemicznych, a na ostatnim miejscu znaleźli się ludzie z żołądkiem pełnym pokarmów niskoglikemicznych.

Gibson znów zrzucił winę na hormon. Ale tym razem nie na kortyzol, lecz grelinę. Produkowana jest ona przez nasz żołądek w czasie głodu. Przy czym tłuszcze i białka mają niewielki wpływ na poziom greliny, a węglowodany hamują jej wydzielanie. Zaś obecność greliny wprowadza ciało w stan pogotowia.
To dzięki niej głodny lew ma większe szanse na powodzenie podczas polowania, głodny kierowca czujniej obserwuje drogę w trakcie jazdy, a głodny student uważniej odczytuje nazwy kolorów podczas naukowego eksperymentu.

Grelina – jak odkrył Tamas Horvath, neurobiolog z Uniwersytetu Yale w USA – ma jeszcze inne zalety. Jej obecność może poprawiać zdolność uczenia się. To zaś jest kolejnym powodem, dla którego Gibson zaleca, by śniadanie było małe i lekkie – raczej w postaci małej miski owsianki niż talerza słodkich bułeczek. Taki posiłek skutecznie przytłumi głód, ale nie wprowadzi nas w ospałość.

Głodny Polak jest zły
Rozmowa z doktor Agnieszką Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie

Co pani poleca na śniadanie?
– Śniadanie powinno być urozmaicone. Powinny się tam znaleźć produkty zbożowe (owsianka, musli, chleb pełnoziarnisty), warzywa lub owoce, produkt białkowy (jajko, ser, wędlina) i coś do picia (jogurt, kefir, sok).
A bułka z czekoladą?
– Słodkich posiłków nie polecam. Lepiej sprawdza się kanapka z chleba graham z serem żółtym, wędliną i pomidorem. Albo miseczka musli z sokiem wielowarzywnym.
Ile można zjeść?
– Lepiej się nie przejadać.
A brak śniadania?
– Nie polecałabym. Moim zdaniem zdawanie egzaminu „na głodniaka” nie jest dobre. Bo choć refleks jest wtedy większy, to jednak ludzie często koncentrują się bardziej na własnym poczuciu głodu niż na odpowiedziach na pytania. Dotyczy to zwłaszcza małych dzieci. Zna pan zapewne przysłowie, że „Głodny Polak jest zły, a najedzony – śpiący”? Lekkie śniadanie zapobiega obu tym skrajnościom.

Wojciech Mikołuszko
Przekrój Nr 48/2007


Modan, zamiast tabletek z witaminą C zjedz lepiej trochę pomarańczy albo napij się wody z cytryną. Lekarz też Ci tak powinien poradzić.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/29 22:10 #18612

MephiR napisał: Modan, zamiast tabletek z witaminą C zjedz lepiej trochę pomarańczy albo napij się wody z cytryną. Lekarz też Ci tak powinien poradzić.

Jem owoce jak śa w domu, a śa często cyz to pomarańcze, czy inny owoc...ale wit C biore jako uzupełnienie bo nie obżeram się tymi pomarańczami a nie mam ich na tyle żeby zjeść jedną dziennie czy choćby co 2 dzień bo by było to monotonne. Lekarka się pyta zawsze czy mam jakąś wit C w postaci tabletek, ale zawsze wspomina, pierw o owocach ew. herbacie z cytryną :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/01/30 06:27 #18613

MephiR napisał: Ja nie piję mleka od ok. 3 lat. Muszę przyznać, że czuję się znakomicie i choruję najwyżej raz-dwa razy w roku, gdy popełnię błąd w dbaniu o zdrowie. Wcześniej chorowałem bardzo często i praktycznie miałem wieczny katar.
Co ciekawe od kilku lat ani razu nie zażyłem żadnego antybiotyku albo nawet tabletki na odporność. Jak jestem chory, to pozwalam swojemu organizmowi walczyć z "intruzami" bez żadnych wspomagaczy i zapewniam, że jest to dużo lepsze niż trucie się tygodnia.

Co właściwie ogólnie o niczym nie świadczy, ale gratuluję zadowolenia ze zdrowia :)

Ten tekst pod hasłem "mleko - kaleko" powraca co jakiś czas, mnie irytuje dlatego że miesza fakty.

Połowę artykułu autorka pisze poprostu o szkodliwości mleka a kiedy przechodzi się do konkretnych przykładów to zaczynają się opowieści o alergikach, ludziach uczulonych na jego składniki.

Zwróćcie uwagę jak jest sformułowany fragment który ma powiązać niepicie mleka z długowiecznością:

Mleka pije się mało w Afryce, prawie nie pije w Chinach i Japonii. - W samym tylko Kioto żyje czterysta osób, które ukończyły sto cztery lata życia. To ponad dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych - wyjaśnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Ci ludzie są długowieczni, bo nie znają smaku mleka.

Co ma duża grupa stulatków w Kioto do średniej ilości mleka wypijanej w całej Afryce, Chinach i Japonii? Dlaczego Afrykę, Chiny i Japonię wrzuca do jednego wora i potem nakleja mu etykietkę "długowiecznych niepijców"? A gdzie długowieczni z bliskiego wschodu i krajów śródziemnomorskich? A gdzie długowieczni z polskich wsi (tak, tacy też są)?

Z programów i tekstów o "długowiecznych" które widziałem i czytałem nie wyłania się związek poprzez niepicie mleka tylko umiarkowany tryb życia a więc regularna, umiarkowanie ciężka praca i podobnie umiarkowane odżywianie. Jedni długowieczni jedzą korzonki i nasiona, inni głównie ryby, jeszcze inni to co się jada w europie - chleb, produkty mleczne i mięso, to zależy od regionu w którym mieszkają i od tego jakie pożywienie akurat jest dostępne.

Autorka wszędzie widzi "zabójcze mleko" więc kiedy dowiedziała się że w Japonii go nie piją ogłosiła czytelnikom że to jest przyczyną długowieczności. Zapomniała o tym że japończycy masowo wyznają kult ćwiczeń fizycznych, zapotrzebowanie na wapń uzupełniają dzięki specyficznym składnikom diety która ogólnie jest zdrowa ale w naszych warunkach trudna do upowszechnienia, no bo kto z nas chciałby suszyć ryby, mielić je razem z ośćmi i posypywać nimi inne ryby?

I oto autorka ukazuje nam przyczynę śmiertelności amerykanów - MLEKO! W artykule nie ma miejsca na głębszy opis przyczyn czyli nieregularnego, stresującego życia, niezdrowej diety (hamburgery i frytki, sposoby hodowli i upraw), braku regularnego "ruchu" i innych czynników. Liczy się tylko że piją mleko.

Z tego powodu picie mleka krowiego jest patologią. I przyczyną setek chorób.

No i proszę, okazuje się że pijący mleko to wyjątkowo chorowici, patologiczni ludzie :) Wielu po takim tekście zdziwi się że jeszcze żyje.

Podobno nadmiar mięsa w diecie jest przyczyną zawałów ale są rejony gdzie ludzie jedzą mięso w zabójczych (dla innych) ilościach i nie mają żadnych oznak zwiększonego cholesterolu. Alkohol to trucizna ale zabija nieproporcjonalnie mało osób do ilości spożywających, a w Francji wręcz biją na alarm z powodu spadającego spożycia wina. Arszenik zabija ale podobno można na niego stopniowo uodpornić żołądek i wykorzystywać w przypadku wyczerpania fizycznego jako środka dopingującego.

Mózg od urodzenia uczy się jak sterować trawieniem i przyswajaniem pokarmu na podstawie jego smaku. To by również częściowo wyjaśniało dlaczego niektórzy nie trawią mleka kiedy zaczynają je pić już w starszym wieku. Może podobnie jest z "mlekiem" ze sklepu które już jest odtłuszczone, wygotowane i może jeszcze "doprawione". Smakuje trochę podobnie do prawdziwego mleka ale być może to tylko utrudnia mózgowi prawidłowe dostosowanie trawienia.

Jeśli ktoś ma uczulenie na mleko to niech go nie pije, a jak ma alergię na orzeszki to niech nie je orzeszków. Ale niech panie i panowie bajkopisarze nie wmawiają ludziom którzy od wielu pokoleń mają dietę opartą między innymi na mleku że mleko zabija albo co najmniej wywołuje kalectwo.

Wszystkie drogi związane z akcją "antymleczną" prowadzą do wegan :) oni swoje odżywianie traktują jak religię i to chyba trochę tłumaczy dlaczego posuwają się do uogólnień i zastraszania. Pani Anna Szulc, autorka tego tekstu, też chyba jest tzw. weganką, nawet w innym swoim artykule rozpacza nad wciągnięciem grup ekologicznych, religijnych i innych na listy sekt ;) . link Ciekawe kiedy wypoci podobny tekst o szkodliwości miodu.

Teraz jeden tekst znaleziony w google:


www.medialine.pl

Pij mleko, będziesz... kaleką?
11.07.2006

Wraz z kolejną edycją kampanii Pij mleko! Będziesz wielki odżywa na forach internetowych i stronach poświęconych wegetarianizmowi i ekologii słynny już, bo wielokrotnie omawiamy, kontrowersyjny artykuł Pij mleko, będziesz kaleką autorstwa Anny Szulc, opublikowany w Kulisach nr 42 z dn. 16. 10. 2003. Okazuje się, że mleko budzi wiele emocji, które także przekładają się na odbiór kampanii. Warto poznać argumenty za i przeciw
Wraz z kolejną edycją kampanii Pij mleko! Będziesz wielki odżywa na forach internetowych i stronach poświęconych ekologii słynny już kontrowersyjny artykuł Pij mleko, będziesz kaleką autorstwa Anny Szulc opublikowany w Kulisach nr 42 z dn. 16. 10. 2003.

Oto jego fragmenty:
...(to już znamy)...
Na artykuł zareagował doc. dr hab. Mirosław Jarosz, kierownik Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.

Mleko od początku historii gatunku ludzkiego stanowi w większości regionów świata jeden z podstawowych produktów żywnościowych. Sama natura obdarzyła człowieka tym pokarmem aby zachował pełnię zdrowia dla jego dobra, aktywności fizycznej i psychicznej, a nie dla samozniszczenia.

Już tytuł artykułu "Pij mleko będziesz kaleką" jest zaprzeczeniem podstawowych faktów fizjologicznych. Zarówno mleko kobiece, jak i mleko różnych gatunków zwierząt posiadają niezaprzeczalne zalety. Mleko kobiece spełnia podstawową rolę w zachowaniu zdrowia i prawidłowego rozwoju u niemowląt. Natomiast mleko różnych gatunków zwierząt posiada, dla decydującej części populacji dzieci powyżej pierwszego roku życia i osób dorosłych niezmiernie duże znaczenie dla utrzymania zdrowia i dobrego samopoczucia. Gdyby było inaczej, mleko i jego przetwory nie stanowiłyby jednego z najważniejszych sektorów gospodarki żywnościowej i żywieniowej w Polsce i UE .

Spożywanie mleka i jego przetworów już od najwcześniejszych lat stanowi podstawowy warunek prawidłowego wzrostu i rozwoju dzieci i młodzieży. Białko mleka należy do białek pełnowartościowych o wysokiej wartości biologicznej, zawiera bowiem wszystkie niezbędne aminokwasy odpowiadające zapotrzebowaniu człowieka. Jest najtańsze, a jednocześnie podobnie wartościowe jak białko mięsa. Ze względu na wysoką zawartość lizyny, białko mleka dobrze uzupełnia wszystkie mniej wartościowe białka zawarte w produktach roślinnych. Nadmiernie wysokie spożycie białka może wiązać się ze wzrostem stężenia w moczu markerów obrotu kostnego wskazującego na wzrost resorpcji, jednak nie dotyczy to osób młodych w okresie budowy i konsolidacji tkanki kostnej.

Nieprawdziwym stwierdzeniem jest, że " Mleko nie wzmacnia kości". W Polsce mleko stanowi najlepsze i najlepiej przyswajalne źródło wapnia. Wapń wraz z mlekiem lub przetworami mlecznymi powinien być dostarczany organizmowi przez całe życie, aby nie zużywał on wcześniej zmagazynowanych ilości tego składnika i stanowił skuteczne zabezpieczenie przed wystąpieniem przedwcześnie osteoporozy w wieku starszym. W żadnych innych produktach wapń nie występuje w tak dużych ilościach i w tak dobrze przyswajalnej postaci.

Na podstawie obecnego stanu wiedzy uważa się za udowodniony pogląd, iż odpowiednie żywienie, a szczególnie dostateczna zawartość wapnia w posiłkach, w okresie rozwoju organizmu warunkuje optymalny wzrost i rozwój kośćca, co jest równoznaczne z uzyskaniem maksymalnej (uwarunkowanej genetycznie) masy kości osiąganej w drugiej lub na przełomie drugiej i trzeciej dekady życia.

W życiu człowieka wyróżniane są dwa okresy szczególnie intensywnego rozwoju i wzrostu - jest to okres niemowlęcy i okres dojrzewania fizjologicznego. W obu tych okresach dostarczanie organizmowi odpowiednio dużej ilości składników odżywczych może mieć decydujące znaczenie dla stanu zdrowia dorosłego człowieka. Zaobserwowano, że gęstość mineralna kości kobiet w wieku pomenopauzalnym była powiązana z wielkością spożycia mleka w okresie dzieciństwa i dojrzewania.

Stwierdzenie „Mleko jest jednym z najsilniejszych alergenów pokarmowych" jest nieprawdziwe. 0,2 - 3% dzieci jest uczulonych na białka mleka różnych gatunków zwierząt. U większości z nich ( w 3 na 4 przypadki) alergia ta ustępuje samoistnie między 2 a 3 rokiem życia, co wynika z dojrzewania układu pokarmowego. Niemniej znaczącymi jak mleko alergenami dla niewielkiej części populacji są owoce cytrusowe, jagodowe, truskawki, jaja. Jednak nikt nie usiłuje wyeliminować tych produktów z jadłospisów ludzi zdrowych, nie cierpiących na alergię na dany produkt. Należy pamiętać, że w wyniku takich procesów technologicznych jak obróbka termiczna (pasteryzowanie) oraz poddawanie mleka działaniu wysokiego ciśnienia lub hydrolizie enzymatycznej uzyskuje się mleko lub produkty mleczne o obniżonym działaniu alergizującym.


I jeszcze dwa linki do tekstów o szkodliwości mleka:

ze ztrony Adwentystów Dnia Siódmego:
http://www.pt.maranatha.pl/zdrowie13.html
tu znowu kopia arta pani Ani plus dodatkowy tekst

a drugi do strony państwa Zarzyckich zajmujących się handlem produktami "medycyny naturalnej"
http://www.faceci.com.pl/r_mleko.html

Nie mam siły na polemikę z tą stroną, ogólnie chodzi o to że mleko jest złe pod każdą postacią. Artykuł jest pozorowany na naukowy, nawet zawiera piękną listę źródeł, niestety po bliższym przyjrzeniu rozczarowałem się bo z siedmiu źródeł robią się trzy - artykuł pani Ani (tradycyjnie) plus fragmenty książki pana Tombaka i pana Nand Kishare Sharma

lekarz i pisarz hinduski. Promotor wegetarianizmu oraz naturalnych metod leczenia. Uważa, iż najbardziej naturalnym i najzdrowszym pokarmem dla ludzi są orzechy i kiełki.

:O
No a co do samej treści tekstu to na przykład podaje się różnice w ilości składników w mleku kobiety i mleka krowy. A ja się zastanawiam dlaczego tak samo nie pisze się o chlebie, bo skoro jeden rodzaj chleba ma inne proporcje minerałów, witamin itp od drugiego to któryś z nich powinien być okrzyknięty chlebem zabójcą.

Kazeina to podobno najgorszy składnik mleka, a tu fragment z wiki

Kazeina jest najważniejszym białkiem mleka. Stanowi ona około

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zdrowe śniadanie: mleko i bułka z nutellą - TO MIT! 2008/02/16 13:50 #18960

Z programów i tekstów o "długowiecznych" które widziałem i czytałem nie wyłania się związek poprzez niepicie mleka tylko umiarkowany tryb życia a więc regularna, umiarkowanie ciężka praca i podobnie umiarkowane odżywianie. Jedni długowieczni jedzą korzonki i nasiona, inni głównie ryby, jeszcze inni to co się jada w europie - chleb, produkty mleczne i mięso, to zależy od regionu w którym mieszkają i od tego jakie pożywienie akurat jest dostępne.

duża część stulatków, popija alkohol, albo pali...czy to o czymś świadczy?

Nie wiem, ja tam rzadko piję mleko :) ale nie posunęłabym się do stwierdzenia, że jest szkodliwe. Wręcz mój tata dostawał od lekarza rady by je pił przy pewnych dolegliwościach.

MephiR nie pisze, że ma w ogóle dobrą odporność, a wiadomo, że każdy z nas jest inny. Pewne doświadczenia z dzieciństwa, nawyki etc wymuszają rzeczy na naszym organizmie. Jeśli niemowlaka będziemy starali się wychować w sterylnych warunkach jego odporność będzie słaba i to już na całe życie...

Podobno z wiekiem spada umiejętność wchłaniania wapnia, ale przecież to nie oznacza, że już nic dobrego nie dostaje się dzięki mleku do naszego organizmu...

MephiR mówisz ModaNowi o tabletkach, sam wiesz, że ja na dzień potrafię zjeść kilka jabłek i pomarańczy, do tego uwielbiam herbatę z cytryną, mimo to lekarz przepisał mi gdy byłam chora witaminy inne rzeczy.
Gdy patrzę w twe oczy, zmęczone jak moje
To kocham to miasto, zmęczone jak ja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Ghost


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.