Maciej Bartków

Maciej Bartków: Oczywiście, o odpadach


Niektórzy internauci podnoszą, iż „miasto może dopłacać do odpadów” – To nieprawda. Administracja może działać wyłącznie w granicach i na podstawie prawa. Oznacza to, że administracja może tylko to, na co znajdzie podstawę prawną. Podstawy prawnej, w tej kwestii, NIE MA. Ponadto myślenie takie, oderwane jest od rzeczywistości nie tylko z powodów czysto ustawowych, ale i finansowych. Zaproponowałem swego czasu, optującemu za takim rozwiązaniem Panu Markowi Kuśmierskiemu, prezesowi stowarzyszenia „Skuteczna Alternatywa”, aby ten wskazał w budżecie wolne kilkadziesiąt milionów, które można byłoby na ten cel przeznaczyć. Odpowiedzią była cisza. Dlatego warto pytać tych, którzy twierdzą inaczej o podstawę prawną dla takich działań. O konkretny zapis ustawy, na którym oprzeć można dopłaty, a także o zapisy w budżecie miasta, z których można przesunąć środki. Zapewniam Państwa, że na takie pytania nigdy nie uzyskacie odpowiedzi.

Miasto długo odwlekało w czasie wprowadzenie podwyżki. Odbiorca odpadów (a przypomnę, iż umowę z nim zawarł poprzedni prezydent i obowiązuje ona do końca 2020 roku) już od 8 miesięcy wskazywał na rosnące koszty jego działalności. Pomimo tego opłata dla mieszkańców nie wzrosła. Dłużej jednak, bezkolizyjnie dla mieszkańców, tak się nie dało. Alternatywą dla wprowadzenia teraz podwyżki było zerwanie umowy z obecnym wykonawcą, a co za tym idzie zaprzestanie przez niego odbioru odpadów ze śmietników, z których też zabrałby swoje pojemniki na odpady. Czym by się to skończyło, nie muszę chyba pisać. Dodam tylko, że w ciągu ostatnich miesięcy prowadziliśmy rozmowy z kilkoma innymi podmiotami, które mogłyby w takim wypadku zastąpić obecnego wykonawcę. Żaden z nich, podkreślam: żaden z nich nie był jednak takim rozwiązaniem, a szczególnie za taka cenę, zainteresowany. Kwoty, jakie zaproponowano drastycznie przewyższały tę, jaką od marca będziemy płacili za odbiór odpadów. Przy czym – żeby było jasne – taka sytuacja także nie obyłaby się bez przynajmniej kilkutygodniowego opóźnienia w odbiorze śmieci i wprowadzenia podwyżki za wywóz odpadów, tyle, że tym razem zdecydowanie większej.

I na koniec, nie jest prawdą, jakoby wprowadzona w naszym mieście podwyżka była największą w regionie czy w Polsce – bo i takie infantylne głosy dało się słyszeć. Jest odwrotnie. Wystarczy porównać ją z kwotami, jakie uchwalone zostały w innych miasta. Co oczywiście nie zmienia faktu, że jest znacząca, niemal 100 %. Ale, jeszcze mniejszej, po prostu się nie dało.

Skąd, moim zdaniem, wynikają dzisiaj problemy z odpadami w Polsce? Otóż oprócz zwariowanej polityki klimatycznej Unii Europejskiej, jest to przede wszystkim pokłosie idiotycznej polityki samorządowców, którzy od lat 90. XX wieku postanowili likwidować miejskie spółki zajmujące się odbiorem odpadów i zastępować je podmiotami zewnętrznymi – prywatnymi. Niewidzialna ręka rynku miała być remedium na wszystkie problemy i przynieść oszczędności. Dzisiaj widzimy, jak dalece odległe od rzeczywistości było takie myślenie. W chwili obecnej mamy w Polsce czy w naszym województwie zaledwie kilka podmiotów, które są w stanie zapewnić odbiór odpadów z miast. Stworzyły one de facto swego rodzaju syndykat i zmonopolizowały tę dziedzinę gospodarki, dyktując ceny gminom, które nie mając alternatywy w postaci miejskiej spółki, zmuszone są dostosowywać się do żądań wykonawców.

Najwyższy czas to zmienić.

maciej bartkow mMaciej Bartków
radny Rady Miejskiej
przewodniczący PiS w Bytomiu
Koordynator projektu „Tajemniczy Bytom”

Reklama
Zobacz też:
Reklama:


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.