Co po kopalni Bobrek? Ciepło z podziemi i hub logistyczny

Likwidacja KWK Bobrek nie będzie przebiegać w typowy sposób, jaki znamy z innych zamkniętych zakładów wydobywczych. Eksperci opracowali możliwe scenariusze wykorzystania infrastruktury kopalni. Niewykluczone więc, że Bobrek wciąż będzie dawał ciepło miastu i jego mieszkańcom. Ale nie z węgla, a... z wody.

Daniel Lekszycki
Kwk bobrek mgla01

Zakończenie wydobycia na Bobrku o 15 lat wcześniej

Na przełomie 2025 i 2026 roku w kopalni Bobrek wydobyto ostatnią tonę węgla. Zgodnie z Umową Społeczną zakład miał fedrować do 2040 roku. Na zmianę tych planów wpłynął tragiczny wypadek z marca 2024 r., gdy zginął 36-letni górnik. W jego wyniku Komisja ds. Zagrożeń Naturalnych Wyższego Urzędu Górniczego wydała negatywną opinię dotyczącą prowadzenia robót górniczych w obszarze górniczym Bobrek-Miechowice. Specjaliści stwierdzili, że nie ma technicznej możliwości bezpiecznej eksploatacji złóż, z których KWK Bobrek brała węgiel.

- Pomimo zastosowania wszelkiej możliwej profilaktyki celem minimalizacji zagrożeń, wystąpił silny wstrząs w rejonie filara ochronnego kopalni Miechowice. W zaistniałej sytuacji kopalnia nie miała już żadnej możliwości zwiększenia zabezpieczeń, które mogłyby chronić pracowników - powiedział Trybunie Górniczej Grzegorz Wacławek, prezes spółki Węglokoks Kraj. - Opinia komisji ekspertów powołana przez Wyższy Urząd Górniczy potwierdziła jednoznacznie brak takich możliwości. Co do tej decyzji nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, ani załoga, ani też strona społeczna. Nasze wewnętrzne służby geologiczno-górnicze też potwierdzają stan zagrożenia. Osoby, które znają specyfikę geologiczno-górniczą tego rejonu, nie mają uwag co do słuszności podjętej decyzji - podkreślił.

Jak wskazują eksperci, w niecce bytomskiej często dochodzi do tąpnięć. - W stropie jest piaskowiec, który jest skałą twardą, od czasu do czasu się załamującą, co skutkuje tąpaniami, a często katastrofami - wyjaśnił Jerzy Markowski w rozmowie z portalem Tarnogórski.info. Specyfika tutejszych złóż powoduje, że zezwolenie na dalsze wydobycie byłoby igraniem z ludzkim zdrowiem i życiem. - Na Bobrku zjeżdżając na dół człowiek stale słyszy tąpania. I stale tylko nie wie, czy to tąpnięcie, które słyszy, to jest to ostatnie w serii, czy to jest początek dopiero wielkiej serii - powiedział były wiceminister gospodarki.

Jedno się kończy, drugie się zaczyna

Koniec wydobycia oznaczał zarazem początek likwidacji. Na koniec roku w kopalni Bobrek pracowało 1829 osób. Obecnie wszyscy są zaangażowani do prac likwidacyjnych. Zgodnie z programem likwidacji zaakceptowanym przez Ministerstwo Energii 17 lutego pierwsze odejścia są zaplanowane na połowę marca. Wówczas zostanie wypłacona pierwsza transza dotacji dla spółki na kwotę 40 milionów złotych. W 2026 r. z Bobrka ma odejść 250 osób, kolejne 246 ma skorzystać z urlopów górniczych. Ponadto Węglokoks Kraj zawarł porozumienie z Polską Grupą Górniczą o alokowaniu 150 pracowników, a w planach jest kolejne porozumienie dla następnych 150 osób. Górnicy decydujący się na wzięcie jednorazowej odprawy mogą otrzymać 170 tysięcy złotych.

Według informacji przekazanych Dziennikowi Zachodniemu przez prezesa Węglokoksu Kraj w pierwszym roku likwidacji pozostanie na Bobrku około 650 pracowników. Proces zamykania kopalni ma potrwać 4 lata, z czego 3 lata zajmie likwidacja infrastruktury dołowej. Na ten moment pod ziemią zbudowano tamy podsadzkowe i jest prowadzone podsadzanie wyrobisk. Trwają też przygotowania do likwidacji szybu Ignacy.

Bobrek ma być przykładem modelowej transformacji

Dzięki przyjętej w ubiegłym roku ustawie o funkcjonowaniu górnictwa ostatnią dużą kopalnię w Bytomiu czeka inny los, niż KWK Rozbark, Szombierki, czy Centrum. Uproszczając - wcześniej zasypywano szyby, a wszystko, co znajdowało się na powierzchni, ale nie było chronione przez konserwatora zabytków, było wyburzane. W efekcie w miastach pozostawały ogromne tereny, które przez następne lata stały odłogiem. Bobrek ma być jedną z pierwszych kopalń, gdzie zamiast niszczyć istniejącą infrastrukturę, wykorzysta się ją do nowych celów.

Inaczej, niż w ostatnich dekadach, procesem likwidacji kopalni zajmuje się sam jej właściciel - Węglokoks Kraj - a nie Spółka Restrukturyzacji Kopalń. Firma już od lat prowadziła różnego rodzaju analizy zagospodarowania zakładu w nowy sposób, w czym wspierali ją eksperci z Głównego Instytutu Górnictwa - Państwowego Instytutu Badawczego, jak również partnerzy zagraniczni, w tym z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemiec i Słowenii.

- Jedno jest pewne – o kolejnym muzeum na Bobrku nie myślimy, bo tego rodzaju inwestycje zawsze pozostają na garnuszku państwa lub samorządów. Mamy za to ambicje tchnąć w to miejsce życie gospodarcze. Odzysk ciepła z wód dołowych, przeznaczenie budynków administracyjnych pod dalszą działalność, wykorzystanie potencjału bocznicy kolejowej – te pomysły już są gotowe - powiedział portalowi netTG.pl prezes Grzegorz Wacławek.

Węglokoks Kraj prowadzi rozmowy z wieloma podmiotami na temat transformacji kopalni Bobrek. Wśród nich są m.in. Fundusz Transformacji Województwa Śląskiego, Urząd Marszałkowski, Ministerstwo Energii, Polski Fundusz Rozwoju, Agencja Rozwoju Przemysłu, a nawet Bank Światowy. Jedną ze stron jest również Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Bytomiu, które potencjalnie dzięki kopalnianej geotermii mogłoby zdywersyfikować dostawy ciepła do miasta, które są dziś zapewniane głównie przez jednego dostawcę. Rozwiązania tego typu z powodzeniem już funkcjonują na świecie i mogłyby zostać zastosowane również w Bytomiu.

Co powstanie w miejscu KWK Bobrek?

Plany opracowane przez spółkę zakładają przekształcenie KWK Bobrek w hub logistyczny wykorzystujący tutejszą infrastrukturę kolejową i drogową, udostępnienie terenów na potrzeby Specjalnej Strefy Energetycznej, w ramach której realizowane byłyby inwestycje z dostępem do czystych źródeł energii, a także budowę instalacji fotowoltaicznych, wiatrowych i geotermalnych do produkcji energii elektrycznej i cieplnej. Część tutejszych budynków może zostać wykorzystanych do nowych funkcji biznesowych. Spółka ma też możliwość przekazania terenów miastu na preferencyjnych warunkach.

Skąd środki na transformację? Do 2040 roku państwo polskie miało dopłacić do wydobycia w KWK Bobrek niecałe 5 miliardów złotych (dla porównania roczny budżet Bytomia to nieco ponad 1 mld zł). Skoro kopalnia została zamknięta już teraz, to Skarb Państwa zaoszczędzi ok. 4,2 mld zł. Te środki można by przekierować na inwestycje na Bobrku.

Budowa zakładu Domgos 2 w Bytomiu

Może Cię zainteresować:

Strefa ekonomiczna w Bytomiu się zapełnia. Powstaje nowy zakład przy ul. Hakuby

Autor: Daniel Lekszycki

03/02/2026

KWK Bobrek

Może Cię zainteresować:

Ostatnia Barbórka w Bytomiu. KWK Bobrek wstrzymuje wydobycie. To koniec górnictwa w mieście

Autor: Aleksandra Szlęzak

03/12/2025

Nowe zasoby przejęte od SRK

Może Cię zainteresować:

Spółka Restrukturyzacji Kopalń przekazała Bytomskim Mieszkaniom kolejne nieruchomości

Autor: Aleksandra Szlęzak

09/12/2025

Zabrzanska od bobrka

Może Cię zainteresować:

Główna droga w Szombierkach do przebudowy. Miasto Bytom pozyskało miliony na tę inwestycję

Autor: Daniel Lekszycki

24/02/2026

Ksiazka sanecki bytomskie zaklady przemyslowe

Może Cię zainteresować:

Cały bytomski przemysł w pigułce. Tomasz Sanecki napisał kolejną książkę. „Bytomskie Zakłady Przemysłowe: kopalnie i zakłady górnicze”

Autor: Daniel Lekszycki

19/11/2025

Byt bytom ksse

Może Cię zainteresować:

Zielona energia w Bytomiu coraz bliżej. Powstaje klaster

Autor: Magdalena Grabowska

18/08/2021

Subskrybuj bytomski.pl

google news icon
Reklama