Gaz z Rozbarku
Gazownia powstała na północno-wschodnich przedmieściach Bytomia, na terenach znajdujących się w Rozbarku, który był wówczas osobną gminą. Była to prywatna inwestycja dyrektora huty Eintrachtshütte J. Kremskiego, który następnie sprzedał zakład mistrzowi ciesielskiemu z Rozbarku - E. Kramerowi. Produkcję uruchomiono na początku 1862 roku zasilając 113 lamp ulicznych i 270 płomieni prywatnych podłączonych do sieci gazowej o długości blisko 6 kilometrów.
Gaz produkowany w ówczesnych gazowniach nie był tym samym gazem, jaki dziś trafia do naszych kuchenek. Nie pochodził bowiem spod ziemi, lecz był produkowany na powierzchni. To gaz węglowy nazywany również gazem miejskim. Uzyskiwało się go przez suchą destylację węgla, który ogrzewano w zamkniętych retortach bez dostępu powietrza, a wydzielające się lotne składniki schładzano i oczyszczano, po czym trafiały do wielkiego zbiornika, a później do rurociągów.
Do produkcji gazu w Bytomiu wykorzystywano drobny węgiel z Bahnschachtu kopalni Königsgrube w dzisiejszym Chorzowie. Gazownia posiadała 4 piece z łącznie 13 retortami glinianymi, zaś gaz był magazynowany w potężnym zbiorniku o pojemności ok. 453 mszesc. W tamtym czasie gaz służył głównie do oświetlenia ulic i pomieszczeń, co dla dynamicznie rozwijającego się przemysłu miało niebagatelne znaczenie, gdyż umożliwiało na wydłużenie pracy zakładów.
Brüning przejął gazownię
Władze Bytomia zawarły z gazownią umowę na dostawy na okres aż 50 lat, po którym miasto uzyskiwało prawo wykupu zakładu. Jednak po objęciu przez Georga Brüninga funkcji nadburmistrza postanowiono przyśpieszyć komunalizację, dlatego już w 1898 roku wykupiono gazownię za 1,1 mln marek. Transakcja była bardzo korzystna, ponieważ dzięki niej wydatki miasta na gaz spadły aż czterokrotnie.
Produkcji gazu w bytomskim zakładzie zaprzestano w 1928 roku i przekształcono go w rozdzielnię. Gaz do niej dostarczano nowym gazociągiem z Mikulczyc. W 1929 roku przeprowadzono proces konsolidacji gminnych gazowni w Bytomiu i Zabrzu, a w latach 30. do spółki dołączyły również Gliwice.
Markthalle zamiast gazowni
W miejscu bytomskiej gazowni planowano budowę nowoczesnej hali targowej. Obiekt miał rozciągać się pomiędzy dzisiejszymi ulicami Korfantego (Kluckowitzerstrasse) i Matejki (Ringstrasse), natomiast wzdłuż obu dłuższych boków miały znajdować się jezdnie z rampami załadunkowymi. W środku miało się zmieścić 180 stoisk handlowych. W realizacji tych planów przeszkodził najpewniej światowy kryzys gospodarczy, który wybuchł w 1929 roku.
Zabudowań gazowni w końcu nie rozebrano, a nawet przetrwały II wojnę światową. Dwa wielkie zbiorniki przy ul. Korfantego zlikwidowano dopiero w latach 70. XX wieku, natomiast pozostała infrastruktura służyła dalszemu funkcjonowaniu węzła dystrybucyjnego, a w budynki służyły pogotowiu gazowemu i różnym przedsiębiorstwom.
Powrót do przedwojennej koncepcji
Po upadku komunizmu nastąpił rozkwit drobnej przedsiębiorczości. Bytomskie place i ulice zostały zajęte przez setki stoisk z najróżniejszym towarem. Handel prowadzono w przypadkowych miejscach, które nie spełniały żadnych standardów. Miasto postanowiło jakoś temu zaradzić, dlatego w 1990 roku wystąpiono do Skarbu Państwa o przekazanie nieruchomości po gazowni, by utworzyć tam plac targowy. W ten sposób powrócono do przedwojennej koncepcji zagospodarowania tego miejsca.
Targowisko uruchomiono w połowie 1991 roku. Zajęło około połowę terenu dawnej gazowni od strony ul. Matejki, natomiast pozostała część przy ul. Korfantego nadal służyła rozdzielni gazu. Przez 10 lat placem zarządzała prywatna firma Budekol, po czym przeszedł we władanie Zakładu Budynków Miejskich. W 2004 roku przeprowadzono gruntowną modernizację, w wyniku której cały plac został przykryty przeźroczystym dachem z poliwęglanu.
Samochody przejęły targowisko
Do dziś większość targowisk zniknęła z krajobrazu Bytomia. Klienci przenieśli się do marketów, które zapewniają większy komfort zakupów i konkurencyjne ceny. Bazar przy ul. Matejki jest dzierżawiony prywatnej firmie i obecnie pełni funkcję parkingu. Działalność handlowa jest jeszcze prowadzona w zabytkowym budynku przy ulicy, gdzie funkcjonuje sklep mięsny oraz sklep z nabiałem i artykułami spożywczymi.
We wrześniu ZBM-Towarzystwo Budownictwa Społecznego ogłosiło przetarg na sprzedaż targowiska. Oferowane nieruchomości obejmują działki gruntu o łącznej powierzchni 2372 mkw. oraz murowany budynek z 1900 roku o powierzchni 643 mkw. Cenę wywoławczą ustalono na poziomie 802 tys. zł. Przetarg odbędzie się 20 października 2026 r.
Co w miejscu targu?
Zgodnie z zapisami Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego teren targowiska jest przeznaczony pod zabudowę mieszkaniowo-usługową. Można tam stawiać budynki o wysokości minimum 3 kondygnacji (12 m), a maksimum 5 kondygnacji i 25 metrów, zaś obiekty garażowe mogą mieć jedną kondygnację.
Chociaż gazownia pierwotnie powstała na przedmieściach Bytomia, to dziś to miejsce zalicza się do ścisłego centrum miasta. Teren oferowany przez ZBM-TBS jest położony zaledwie 180 metrów w linii prostej od Rynku. W jego najbliższym sąsiedztwie znajdują się Szkoła Podstawowa nr 9, Przedszkole Miejskie nr 16, Muzeum Górnośląskie, Przychodnia Lekarska nr 13 oraz gęsta zabudowa mieszkaniowa, w tym 11-piętrowe wieżowce Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Czy znajdzie się inwestor, który dostrzeże w tym miejscu potencjał? Zobaczymy.
Może Cię zainteresować:
Powstanie porządna droga rowerowa w Szombierkach. Przetarg rozstrzygnięty, umowa podpisana
Może Cię zainteresować:
