Potrącenie na pasach w Szombierkach
W środowy (21 stycznia 2026) poranek, w Szombierkach przy ul. Orzegowskiej, kobiecie znajdującej się na oznakowanym przejściu dla pieszych, pierwszeństwa nie ustąpił młody kierowca. 21-latek poruszał się oszronionym Subaru.
W wyniku zdarzenia, przechodząca przez pasy kobieta trafiła do szpitala. Na całą sytuację wpływ miał nieodpowiednio przygotowany do zimowej jazdy pojazd. 21-letni kierowca, przed rozpoczęciem swojej podróży, tylko pobieżnie usunął szron i lód ze swoich szyb. W efekcie spowodował wypadek drogowy z udziałem pieszej. I choć przeprowadzone na miejscu badanie trzeźwości nie wykazało promili w wydychanym powietrzu, młody kierowca musi liczyć się z konsekwencjami. Potrącenie i konieczność transportu rannej do szpitala, do tego nieodśnieżone szyby i reflektory. Za spowodowanie zagrożenia - mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy.
Policja przypomina o obowiązku odśnieżania
Wypadek z udziałem pieszej w Szombierkach, w którym zawinił kierowca poruszający się nieprzygotowanym do bezpiecznej jazdy samochodem to już kolejny taki przypadek. Policjanci apelują o rozwagę i przypominają o obowiązku odśnieżania pojazdów przed każdą podróżą. Śnieg i szron na szybach i lusterkach ograniczają pole widzenia. Śnieg zalegający na dachu może zsunąć się podczas jazdy. Reflektory pokryte lodem ograniczają widoczność pojazdu na drodze.
Nawet do 3000 złotych mandatu
Warto przypomnieć, że zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, za jazdę nieodśnieżonym samochodem można dostać mandat w wysokości do 3000 złotych. Do tego 12 punktów karnych. Najwyższy wymiar kary przysługuje w przypadku całego pojazdu przykrytego śniegiem. Za nieodśnieżone światła można dostać 300 złotych mandatu i 8 punktów karnych. Za nieczytelne tablice rejestracyjne 500 złotych mandatu i 8 punktów karnych. Za spadający śnieg z dachu, mundurowi mogą nałożyć dodatkową karę. Mandat w wysokości od 100 do 300 złotych można otrzymać także za odśnieżanie pojazdu z włączonym silnikiem.
Może Cię zainteresować:
Znęcał się nad seniorami, z którymi mieszkał. 27-latek z Bytomia usłyszał już zarzuty
Może Cię zainteresować:
Bytomskie schronisko pod lupą prokuratury. Jest także wniosek do Najwyższej Izby Kontroli
Może Cię zainteresować: