Urok dawnych neonów
O czasach PRL można mówić wiele złego, jednak trzeba przyznać, że był to okres, gdy polski design stał na naprawdę wysokim poziomie. Nawet w dziedzinie reklamy. W miastach wręcz roiło się od neonów, a jeden był lepszy od drugiego. Każdy był zaprojektowany indywidualnie dla miejsca, do którego miał przyciągać klientów. Na zdjęciach Bytomia z tamtych czasów da się zauważyć wiele wspaniałych reklam świetlnych, natomiast prawdziwym zagłębiem neonów był oczywiście plac Kościuszki oraz ulica Dworcowa.
Liternictwo bytomskich neonów zainspirowało studentkę Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach Annę Karasińską do stworzenia od podstaw nowego kroju pisma. Projektantka przełożyła charakterystyczne formy liter i sposób ich konstruowania na współczesny system typograficzny. Obecnie przygotowuje jego obronę jako licencjacką pracę dyplomową.
Ten projekt nie trafił do szuflady
Studenckie projekty zazwyczaj kończą w teczce, jednak fundacja Silesia Neon prowadzona przez Dominika Tokarskiego zdecydowała się wykonać prawdziwy neon wykorzystując krój pisma opracowany przez Annę Karasińską. Napis "kawiarnia" trafił na elewację kawiarni Czarno to widzę działającej na rogu ul. Piekarskiej i Piłsudskiego, gdzie dołączył do innego neonu przedstawiającego oko ze źrenicą w kształcie ziarna kawy.
Okazją do zobaczenia neonu Anny Karasińskiej może być spotkanie "NIY MA i NIY (?) BYDZIE" z udziałem Mikołaja Wilgi (Niklaus Pieron), Kamila Nowaka i Zuzanny Czyż (Mikrokosmosy), które odbędzie się dziś w Czarno to widzę o godzinie 18:00. Rozmowa będzie dotyczyć Śląska w kontekście znikających elementów naszego krajobrazu, tego co jeszcze istnieje oraz tego, co może się pojawić. Wstęp na spotkanie jest bezpłatny, jednak trzeba pamiętać, że liczba miejsc w kawiarni jest ograniczona.
Może Cię zainteresować:
Nowy neon przywita wjeżdżających do centrum Bytomia
Może Cię zainteresować:
Ściana pełna neonów powstanie w Bytomiu. Pierwszy z nich już jest
Może Cię zainteresować: