Przyszedł zainstalować czujniki, a wyszedł z pieniędzmi
Gaz ziemny i tlenek węgla stanowią duże zagrożenie, dlatego 87-latek z Miechowic postanowił się zabezpieczyć i skorzystał z oferty montażu czujników w swoim mieszkaniu. 9 lutego do jego domu przyszedł instalator, by wykonać usługę. Kiedy przyszedł moment rozliczenia okazało się, że gospodarz nie ma przy sobie gotówki, na co mężczyzna zaproponował wykonanie przelewu. Starszy pan nie potrafił obsłużyć bankowości elektronicznej, ale 29-letni monter przekonał go, że pomoże mu w dokonaniu płatności.
Instalator uzyskawszy dostęp do konta bankowego miał skorzystać z nieuwagi jego właściciela, by wykonać 4 przelewy o wartości znacząco przekraczającej ustaloną kwotę - 180 złotych. Aplikacja została zablokowana przez bank, kiedy 29-latek próbował zrobić piąty przelew. I tak dzięki wcześniejszym płatnościom wzbogacił się o 4500 zł.
Senior zorientował się po fakcie
Poszkodowany zorientował się, że został okradziony dopiero po wyjściu montera z mieszkania. 87-latek powiadomił o zajściu policjantów, którzy po przyjęciu zgłoszenia ustalili miejsce pobytu sprawcy. Następnego dnia mężczyzna został zatrzymany i usłyszał 5 zarzutów dotyczących kradzieży z włamaniem oraz oszustwa.
Zgodnie z obowiązującym prawem użycie telefonu jako karty płatniczej bez zgody właściciela jest traktowane, jak przestępstwo. Za jego popełnienie jest przewidziana kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Co więcej, wykonanie transakcji przy użyciu cudzej karty bez zgody jej posiadacza jest uznawane za kradzież z włamaniem. To z kolei grozi karą do 10 lat więzienia.
Policjanci z bytomskiej komendy przestrzegają, by nigdy nie przekazywać swojego telefonu nieznanym osobom, szczególnie w celu dokonania transakcji elektronicznych. Nie należy też udostępniać obcym swoich haseł, czy numerów PIN, bo mogą one zostać wykorzystane przez przestępców do pobrania pieniędzy z konta.