Pomnik zagrażał bezpieczeństwu
4 września na cmentarzu komunalnym przy ulicy Kwiatowej w Bytomiu wyburzono pomnik wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej. Powodem decyzji o rozbiórce był zły stan techniczny obiektu. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego na podstawie przeprowadzonej ekspertyzy techniczno-ekonomicznej stwierdził, że odpadające elementy gzymsów oraz tynku stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ grzmi
We wtorek 15 września podczas briefingu prasowego rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa poruszyła temat wyburzenia pomnika w Bytomiu. Zarzuciła Polsce, że monument na przestrzeni lat "był poddawany konsekwentnej dekomunizacji", gdyż z jego szczytu usunięto czerwoną gwiazdę oraz herby Związku Radzieckiego.
- Został celowo zniszczony, a polskie władze uniemożliwiły jego naprawę. „Zagrożenie” polegało na tym, że przypominał polskim władzom – zarówno lokalnym, jak i warszawskim – o niemieckiej okupacji tego obszaru przed 1945 rokiem. Miasto Bytom dawniej nazywało się Beuthen. Gdyby nie sowieccy żołnierze, nie byłoby tu śladu Polaków - stwierdziła Zacharowa.
Rzeczniczka MSZ dopuściła się tu kłamstwa, gdyż Bytom nie znajdował się pod niemiecką okupacją, gdyż po prostu był miastem niemieckim. Armia Czerwona go nie wyzwoliła, lecz zdobyła, dlatego po wkroczeniu do miasta żołnierze dokonywali tu wielu rabunków i zbrodni na ludności cywilnej, którą uważali za Niemców. Czerwonoarmiści masowo gwałcili tutejsze kobiety i przymusowo wywozili do kopania okopów na froncie, zaś mężczyzn wysyłano w głąb Związku Radzieckiego do pracy w kopalniach. O dramatyzmie tych dni przypomina rekonstrukcja Tragedii Miechowickiej organizowana co roku przez stowarzyszenie Pro Fortalicium. Przebieg tamtych wydarzeń obszernie opisał Instytut Pamięci Narodowej.
Bytom opiekuje się grobami wojennymi
- Warszawa, która twierdzi, że „przypisuje sobie” rzekomo należytą opiekę nad cmentarzami wojskowymi na swoim terytorium i głośno deklaruje przywiązanie do wielowiekowych tradycji chrześcijańsko-katolickich, w rzeczywistości okazuje okrucieństwo nie wobec nas, ale wobec siebie i wbrew wszelkim normom moralnym kontynuuje politykę zwalczania pamięci o wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną w latach 1944-1945 - powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji.
Wypowiedź Zacharowej brzmi, jakby Polska uchylała się od opieki nad cmentarzami wojskowymi, co również nie jest prawdą. Kwatery wojenne na cmentarzu komunalnym nie zostały naruszone i wciąż pozostają stosownie oznaczone. Miasto Bytom rokrocznie przeznacza na grobownictwo wojenne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Groby są regularnie poddawane pracom sanitarno-porządkowym i konserwacyjnym. Czynności te obejmują zarówno mogiły powstańców śląskich, żołnierzy niemieckich, jak i wojskowych z Armii Czerwonej.
MSZ Rosji poinformowało, że pomnik został wpisany przez Rosyjskie Towarzystwo Historyczno-Wojskowe do rejestru zabytków zniszczonych w państwach nieprzyjaznych. Warto przy tym podkreślić, że Polska od 2022 roku ma status państwa nieprzyjaznego Rosji.
Może Cię zainteresować:
Rosyjscy żołnierze bez pomnika w Bytomiu. Był w złym stanie i trzeba go było wyburzyć
Może Cię zainteresować:
Za jego czasów Bytom stał się potęgą. Georg Brüning wreszcie doczeka się pomnika
Może Cię zainteresować:
