Kładka nad ul. Wrocławską i Kolejową powstała w latach 1980-81, gdy patronami tych ulic byli prezydent Bolesław Bierut i Iwan Koniew - naczelny dowódca sił zbrojnych Układu Warszawskiego. Wtedy przebudowano tamtejszy układ drogowy, który w niemal niezmienionym kształcie funkcjonuje do dziś, choć współczesne realia są zupełnie inne. Według statystyk w 1970 roku w Bytomiu było 9756 pojazdów mechanicznych, w tym zaledwie 2915 samochodów osobowych. Dla porównania na koniec 2024 r. w Bytomiu było zarejestrowanych aż 74 tysiące osobówek, a w efekcie natężenie ruchu na drogach jest o wiele większe, niż za PRL-u.
Komunistyczna fuszerka
Budowa kładki budziła pewne kontrowersje. Radny Piotr Kosok dociekał jak mają się po niej poruszać osoby niepełnosprawne, natomiast już rok po oddaniu jej do użytku redakcja Życia Bytomskiego otrzymywała skargi na zły stan techniczny obiektu. Miała się do niego przyczyniać stojąca woda, gdyż nawierzchnię wykonano w niewłaściwy sposób i metalowe listwy krawędziowe blokowały spływ.
Pierwszy poważny remont kładki został przeprowadzony dopiero w 2010 roku, a więc 30 lat po jej wybudowaniu. Na ten cel przeznaczono blisko milion złotych, z czego 400 tysięcy pokryło dofinansowanie z Ministerstwa Finansów. Wówczas wymieniono schody i poręcze, wykonano nową nawierzchnię, oczyszczono i zabezpieczono metalową konstrukcję oraz zamontowano na niej blaszane maskownice.
Remont pilnie potrzebny
16 lat po tamtym remoncie kładka nad ul. Wrocławską i Kolejową znów potrzebuje remontu. Efektowne podświetlenie obiektu przestało działać już dawno temu, nawierzchnia jest w rozsypce, a na konstrukcji widać duże ogniska korozji.
Miejski Zarząd Dróg i Mostów już w 2021 roku ogłosił przetarg na remont schodów i naprawę podpór kładki, ale nie wpłynęła żadna oferta. W 2023 ponownie próbowano zlecić wykonanie remontu obiektu, lecz i tym razem do przetargu nie przystąpiła żadna firma. Dopiero w kolejnym postępowaniu w 2024 roku złożono jedną ofertę, jednak znów zakończyło się unieważnieniem, bo jednostka zamierzała wydać na ten cel 450 tys. zł, a wykonawca chciał za to prawie 1,3 mln zł. W powtórzonym przetargu wpłynęły już dwie oferty: na 1,4 mln zł i 1,7 mln zł. Go też unieważniono.
W międzyczasie stan kładki zaczął niepokoić radnych. W sierpniu 2025 r. Maciej Bartków pytał o remont na sesji Rady Miejskiej, a w kolejnych miesiącach interpelacje w tej sprawie wystosowali Waldemar Gawron i Witold Krieser.
We wrześniu 2025 r. MZDiM ogłosił przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej i uzyskanie prawomocnych decyzji administracyjnych dla przebudowy kładki. To zamówienie cieszyło się większym zainteresowaniem, dzięki czemu jednostka mogła wybierać spośród siedmiu różnych ofert. Ostatecznie zdecydowano się na usługi Firmy Inżynierskiej GF-Mosty Grzegorz Frej z Piekar Śląskich. Wartość zamówienia wynosi 133 tys. zł.
- W chwili obecnej prowadzone są prace projektowe dotyczące przebudowy kładki nad ul. Wrocławską. Na obecnym etapie nie jest jeszcze możliwe wskazanie terminu rozpoczęcia prac budowlanych. Miasto na bieżąco monitoruje stan techniczny obiektu i podejmuje działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa jego użytkowników - napisano w odpowiedzi na interpelację radnego Kriesera z sierpnia.
Wichura demoluje kładkę
Nocą z 21 na 22 sierpnia wichura zerwała z kładki ozdobne maskownice, które spadły na jezdnie, a niektóre z nich zwisały z wysokości. Na czas usuwania skutków zdarzenia wstrzymano ruch pojazdów w tym rejonie. Do akcji zaangażowano bytomskich strażaków, natomiast stan techniczny kładki zbadał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Sytuacja spowodowała powstanie korków na okolicznych drogach. Około godziny 14:00 ruch kołowy i pieszy zostały wznowione.
To ostatnia taka kładka w Bytomiu
Kładka nad skrzyżowaniem ul. Wrocławskiej i Kolejowej jest ostatnim obiektem tego typu w naszym mieście, który został wybudowany w PRL-u. Wielu Bytomian pamięta jeszcze rozległą konstrukcję na placu Wolskiego, która łączyła wylot ulicy Dworcowej z dworcem kolejowym, dworcem autobusowym i ulicą Powstańców Warszawskich. Rozebrano ją w 2009 roku zastępując naziemnym przejściem dla pieszych z sygnalizacją świetlną. Prasa w tamtym okresie wieszczyła paraliż komunikacyjny Bytomia, lecz ten ostatecznie nie nastąpił. Płynność ruchu zapewniła przebudowa układu komunikacyjnego i odpowiednie ustawienie sygnalizacji świetlnej.
Inne kładki istniały również na ulicy Siemianowickiej w pobliżu dawnych Zakładów Górniczo-Hutniczych Orzeł Biały oraz dwie na ul. Zabrzańskiej: pierwsza przy wyjściu z tunelu pod dworcem, a druga na wysokości dzisiejszego Kauflanda. Dziś w tych miejscach funkcjonują zwykłe przejścia dla pieszych i mało kto pamięta, że niegdyś przejście na drugą stronę ulicy wymagało wspinania się po wysokich schodach.
Może Cię zainteresować:
Bytom przebuduje zjazd z DW911 na tereny inwestycyjne. Inwestorzy już na niego czekają
Może Cię zainteresować:
Od soboty wracają tramwaje na estakadę. Będzie można dojechać aż do samych Katowic
Może Cię zainteresować:
