Mercik o EC Szombierki: Są takie obiekty, którymi nie godzi się handlować

Henryk Mercik jest sceptyczny wobec sprzedaży Elektrociepłowni Szombierki kolejnemu prywatnemu właścicielowi. - To obiekt, który powinien być obiektem użyteczności publicznej - powiedział na antenie Radia Piekary. Zaapelował do samorządowców, aby nadal starali się o przejęcie zabytku.

arc
Henryk Mercik

Arche S.A. podpisało umowę przedwstępną na zakup Elektrociepłowni Szombierki za 10 milionów złotych. Po spotkaniu z inwestorem prezydent Bytomia Mariusz Wołosz powiedział, że to nowa nadzieja dla zabytkowego budynku.

Sceptyczny w tej sprawie jest natomiast Henryk Mercik, czyli Miejski Konserwator Zabytków z Chorzowa, lider Śląskiej Partii Regionalnej i były wicemarszałek województwa śląskiego, który w tej roli zabiegał o przejęcie elektrociepłowni przez samorząd.

- Są takie obiekty, którymi nie godzi się handlować. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś sprzedał Wawel i cieszył się, że powstanie tam hotel. Elektrociepłownia Szombierki to obiekt, który jest symboliczny dla Górnego Śląska, obiekt wybitny w skali europejskiej, który powinien być obiektem użyteczności publicznej - ocenił Mercik w czwartek, 27 stycznia, na antenie Radia Piekary.

Jego zdaniem samorządowcy - Urząd Miasta Bytom i Śląski Urząd Marszałkowski - niezależnie od inwestora, który finalną umowę ma podpisać w połowie roku, powinni dążyć do przejęcia obiektu.

Dowiedz się więcej:

Dlaczego poprzedni zarząd województwa nie kupił EC Szombierki?

Dlaczego poprzedniemu zarządowi województwa, w którym zasiadał Mercik, nie udało się kupić Elektrociepłowni Szombierki?

- Z marszałkiem Wojciechem Saługą zwiedziliśmy ten obiekt od piwnic po dach. Zajęło nam to wiele godzin. Byliśmy gotowi do rozmów - zapewnił Mercik w Radiu Piekary. - Ówczesny właściciel zdecydował się skorzystać z rekomendacji prezydenta Bytomia i sprzedał obiekt ze niespełna milion złotych prywatnej spółce - dodał.

Mowa o Rezonatorze S.A., który kupił EC Szombierki od Fortum Power and Heat Polska. Teraz sprzedaż znów odbędzie się pomiędzy prywatnymi podmiotami.

- Łatwiej odzyskać w ten sposób pieniądze, nikt o nic nie pyta. To się odbywa za zamkniętymi drzwiami. (…) To dla obecnego właściciela bardzo wygodne. Podpisze dokumenty u notariusza, a na zewnątrz nikt się nie dowie, co w jakim stanie było, a w jakim stanie jest, co zginęło, co zostało zniszczone, co sprzedano na złom, a co - być może - zostało naprawione - wyjaśnił Mercik.

"Poprzedni właściciel też miał piękne koncepcje"

Arche zamierza stworzyć wewnątrz Elektrociepłowni Szombierki hotel, restaurację, uczelnie wyższą, a także przestrzeń do wydarzeń kulturalnych czy konferencji oraz targów. Wokół ma powstać akademik.

- Poprzedni właściciel też miał piękne koncepcje i to wcale nie było pisane palcem po wodzie, a gdyby się udało, to dziś mielibyśmy wspaniały obiekt - powiedział architekt w Radiu Piekaru. Dodał, że choć inwestor posiada bogate portfolio, to do rozmiarów EC Szombierki najbardziej zbliżona jest tylko Cukrownia Żnin.

Jego zdaniem na remont i nadanie nowych funkcji zabytkowemu obiektowi potrzebne będzie co najmniej 250 milionów złotych, a trzy lata na realizację inwestycji to czas możliwy tylko w przypadku, jeśli wcześniej na ostatni guzik dopięte będą wszystkie formalności - projekt, pozwolenia, kosztorys, kredyty, dotacje, materiały, wykonawca.

Co przekona go do tego, że Arche S.A. to inwestor, który poradzi sobie z Elektrociepłownią Szombierki?

- Natychmiastowe, profesjonalne zabezpieczenie obiektu, pokazanie publicznie, w jakim jest stanie, a także przystąpienie do rewitalizacji w pierwszej kolejności, przed rozpoczęciem inwestycji deweloperskich wokół i zaznaczeniem, że jeśli na tym się zarobi, to będzie czas na odnowienie obiektu - powiedział Mercik na antenie Radia Piekary.

Subskrybuj bytomski.pl

google news icon